Dostalem trzy "kulki" w brzuch i jestem skazany na lezenie na wyrze niczym dziwka pod spasionym poganiaczem bydla. Czego moge chciec na deszczowa zamule, jesli nie jakiegos westernu. Idzie mi niezle, nadrobilem kilka Clintow (co miejscami est jak ogladanie tego samego filmu, ale szczegol), a reszte widzialem po kilka razy, wiec wezwalem z pomoca wujka google. Wrzucam tutaj, , cholera wie co to za cuda, bo poza Wild Billem wczesniej o nich nie slyszalem. Zaryzykuje i koncze weekend z westernami <ok>
Wild Bill (1995) rez. Walter Hill - to nie moze byc slabe
Lonesome Dove (1989)
The Long Riders (1980) znow Hill - dobry motyw z bracmi w obsadzie
Wild Bill (1995) rez. Walter Hill - to nie moze byc slabe
Lonesome Dove (1989)
The Long Riders (1980) znow Hill - dobry motyw z bracmi w obsadzie
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
22-09-2013, 02:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2013, 04:19 przez Bucho.)





