Bzyku napisał(a):"Dekret" - Toma Clancy'ego.Żeby była całkowita jasność: samolot nie wpieprza się w Kapitol w "Dekrecie", lecz w "Długu honorowym". Tam też przez całą książkę przewija się wątek motywacji kapitana samolotu. Właśnie "Dług..." kończy się totalną rozpierduchą (połowa aparatu rządzącego USA przenosi się do krainy wiecznych łowów), a tuż po tym zaczyna się "Dekret".
Jest tam taki motyw (z tym, że to nie do końca "terroryści", ale reszta się zgadza) - i to nie o tym jest ta książka. Samo to wydarzenie jest zaledwie wstępem do tej świetnej powieści.
22-06-2007, 10:06





