Z trzech moich ulubionych kanałów z reckami (Redlettermedia, Jeremy Jahns i Schmoes Know), póki co tylko Schmoes ocenił "The counselor".
Niestety film nie sięga do pięt "No country for old men". Nie elektryzuje, nie ma napięcia, nie zapewnia dużej rozrywki ani przemyśleń. Przez cały czas niesie obietnicę pokazania czegoś więcej, ale seans się kończy, a obietnica pozostaje niespełniona.
Postaci granej przez Fassbendera blisko charakterem do George'a McFly'a - cytując Schmoes - "dobrze zagrana, kiepska postać". Z kolei Cameron Diaz dobrze się ogląda, mimo że mocno przeszarżowała z rolą. O dziwo najlepszy ze wszystkich jest drugoplanowy Brad Pitt.
Wychodzi więc na to, że film jest przeciętny. Z decyzją czy iść do kina poczekam na kolejne recenzje, ale moje emocje już mocno opadły.
Niestety film nie sięga do pięt "No country for old men". Nie elektryzuje, nie ma napięcia, nie zapewnia dużej rozrywki ani przemyśleń. Przez cały czas niesie obietnicę pokazania czegoś więcej, ale seans się kończy, a obietnica pozostaje niespełniona.
Postaci granej przez Fassbendera blisko charakterem do George'a McFly'a - cytując Schmoes - "dobrze zagrana, kiepska postać". Z kolei Cameron Diaz dobrze się ogląda, mimo że mocno przeszarżowała z rolą. O dziwo najlepszy ze wszystkich jest drugoplanowy Brad Pitt.
Wychodzi więc na to, że film jest przeciętny. Z decyzją czy iść do kina poczekam na kolejne recenzje, ale moje emocje już mocno opadły.
25-10-2013, 21:23





