To ja już bym się prędzej czepiał tego, że Waingro zniknął mu sprzed nosa jak Copperfield (co rzeczywiście było naciągane), a nie tego, że Neil wybrał taka a nie inną metodę pozbycia się kleszcza. Facet zrobił to in the HEAT of the moment (sorry), instynktownie i na szybko, nie przyjmując, że koleś może go w tym momencie umknąć. Tym tacy jak McCauley nie sprzątają ludzi na publicznych parkingach, gdzie mogą pozostawić ślady, tylko wywożą ich za las i tam każą im kopać dołek. Miał po prostu pecha z glinami, ale czegoś szczególnie głupiego sam nie zrobił, przynajmniej nie na tyle by dopatrywać się w tym jakiejś wady filmu.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
28-11-2013, 23:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2013, 23:08 przez Proteus.)





