Słuchajcie, sam jestem zwolennikiem burzliwych wymian argumentów kiedy tylko jest ku temu okazja, ale ostatnie kilka stron to polemika pozbawiona punktu spornego. Co Wy chcecie właściwie sobie udowodnić? W czym się nie zgadzacie? I dlaczego, na rany Chrystusa, nawet w temacie o HOBBICIE w porównaniach pojawia się Pacific Rim? Negatywny stosuje jeden z bardziej prymitywnych chwytów erystyki, polegający na hucznym obalaniu nigdy niepostulowanych tez strony przeciwnej (kilkanaście przykładów tylko w ost. trzech postach), a reszta łapie się na tę demagogię jak uczniaki, doprawdy, aż smutno czytać.
10-12-2013, 00:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2013, 00:59 przez und3r.)





