Cytat:u Emericha nie miała i nikt się raczej akurat tego nie czepiał
Wszyscy się tego czepiali :) Nie mówię, że słusznie, ale butthurt był spory i dla malkontentów to nadal jest jeden z wielu argumentów za tym, że amerykańska Godzilla to nie Godzilla.
Zwłoki niezidentyfikowanego potwora, które przemknęły przez Comic Conowy teaser również posiadały sporą ranę, która wyglądała jak przypalenie palnikiem. Zresztą jakkolwiek "realistyczną" konwencję obrał Edwards, to jednak podstawą konceptu tego filmu, jest hołd złożony pierwszej japońskiej G, a nie totalna reinterpretacja i wymyślanie tej postaci od nowa jak u Emmericha. Tak więc wątpię by olali ogień. Może on być przedstawiony w nieco bardziej przyziemnej, "grounded" wersji, nie koniecznie od razu laser, ale raczej kasę postawiłbym, że będzie. Japońska Godzilla bez ognia to jak Lipski bez Siary. Wyobraźcie sobie tę scenę jak Edwardsowy potwór, którego widać w teaserze przez gogle spadochroniarza, rozpierdala Chicago płomiennym podmuchem. Ciary.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
12-12-2013, 19:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2013, 19:16 przez Proteus.)





