(16-01-2014, 19:12)Craven napisał(a): Jak wygra cokolwiek innego niż Grawitacja to będzie typowo oscarowy debilizm.
Nie wygra.
(16-01-2014, 21:55)Perfik napisał(a): Zastanawia mnie czemu nominacja dla Wilka za najlepszy film jest to be determined, skoro wygląda na to, że Akademia zrezygnowała z zasady, że tylko trzech producentów każdego filmu może być nominowanych (American Hustle - 4, 12 years... - 5). Anyway - Leo wyłapie pewnie jeszcze nominację za produkcję.
Obstawiam, że oprócz zwyczajowej trójki z Gildii Producentów będzie jeszcze jeden spot, na który załapie się ktoś z duetu Marty/Leo. W sumie przyzwoicie będzie, jeśli DiCaprio zaznaczy swoją obecność i tutaj - zasłużył po tym wszystkim.
Podsumowując na spokojnie, przewidywałem 19 z 21 pełnometrażowych kategorii i trafiłem jakieś 80% nominacji, co jest bodaj moim rekordem. Odkąd zacząłem śledzić Oscary przed kilkoma laty, nie było chyba roku o tak wysokim poziomie - jedni podchwycą to szybko i zripostują, że wobec tego Akademia musi wyjątkowo rozczarowywać w ostatnich latach, ale cieszy mnie po prostu zróżnicowanie tego lineupu najlepszych filmów i brak bezczelnych oscarowych baitów w postaci "Kamerdynera".
Pogodziłem się już z tym, że "Rush" zostanie pewnie z niczym, ale i tak szkoda, że nie nominowali go operatorzy ani montażyści - ci drudzy popełnili jednak większy grzech w postaci olania "Wilkałkę", co jest dla mnie sporym zaskoczeniem - Thelma wydawała się pewniejsza niż Hill, a nawet Marty.
2 lata temu Swinton okazała się protoplastką nowego trendu - jako pierwsza aktorka w historii, mimo zdobycia nominacji od wielkiej czwórki prekursorów (Globy, BAFTA, SAG, BFCA) nie dostała oscarowej nominacji; rok temu oberwało się Cotillard, a w tym aż 3 osobom - Thompson, Brühlowi, a przede wszystkim Hanksowi. Śmieszne, tym bardziej, że jest Abdi. Tym samym już naprawdę nikt nie jest bezpieczny, co zapowiada więcej niespodzianek na kolejne lata, przynajmniej jeśli chodzi o aktorskie nominacje. Fajnie!
Przy okazji, wiedziałem, że Sony coś spieprzy - jeszcze nigdy nie udało im się zdobyć nominacji dla więcej niż jednego reżysera i tym samym absencja Greengrassa nie dziwi aż tak bardzo. I tak zdziwko, że powtórzyli zeszłoroczną sztuczkę Weinsteina i zdobyli nominacje aktorskie dla "Hustle" w każdej kategorii. Harvey ogarnąłby pewnie i Rennera.
16-01-2014, 23:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2014, 23:15 przez Galadh.)





