King Konga to Verhoeven powinien zrobić - wtedy wszystko byłoby, jak należy: tubylcy zgwałciliby główną bohaterkę, a następnie nago paradowałaby przez resztę filmu (bo, bez kitu, na chuj małpie kobieta w ciuszkach), natomiast sam Kong byłby bezlitosny, odgryzałby głowy i poza lizaniem swej nowej lalki barbi z każdego robił by miazgę. I to byłby film, a nie ciepłe kluchy, w których Jackson onanizuje się robaczkami.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
17-01-2014, 18:26





