Po trzech odcinkach True Detective wchodzi do grona moich ulubionych seriali. Każdy odcinek to małe arcydzieło a Rustin Cohle to postać, którą spokojnie mogę postawić obok takich kozaków jak McNulty, Vic Mackey czy Walter White. McConaughey MISZCZ. Każdy jego monolog, każdy jego gest to czysta epa.
Aaron Sorkin kiedyś dobrze powiedział: "Dialogue has a sound, it either goes clink or clonk. When perfectly executed, it is like music, with a specific tempo and flow." Zgadzam się z tym całkowicie. Czasem po prostu sobie słucham monologów Rusta.
Aaron Sorkin kiedyś dobrze powiedział: "Dialogue has a sound, it either goes clink or clonk. When perfectly executed, it is like music, with a specific tempo and flow." Zgadzam się z tym całkowicie. Czasem po prostu sobie słucham monologów Rusta.
30-01-2014, 16:29





