Tak zwana "matriksowosć", którą swietnie opisał autor topicu, to zasluga podstawy scenariusza, czyli opowiadania Philipa Dicka! Oglądając film po raz wtóry, ale juz ze swiadomoscia, ze film powstal w oparciu o opowiadaniu Dicka ("Przypomnimy to panu hurtowo", bohater nazywa sie tak samo i jest ten sam motyw wszczepiania wspomnien z Marsa, ale to wszystko reszta fabuly filmu jest dopisana :)) Zauwazylem wlasnie ten Dickowski wątek, szczegolnie utkwila mi scena, w której jakis doktor wraz z zona mowią Arniemu, ze to wszystko jest nie prawdziwe, a ten go zabija wprowadzajac kolejny zwrot akcji. pozdrawiam.
A tak na marginesie porownywanie do Matrixa jest troche chybione, bowiem to co prezentuje matrix zostało juz dawno i szeroko i jakze wspaniale opisane w ksiazkach mistrza Philipa Dicka
A tak na marginesie porownywanie do Matrixa jest troche chybione, bowiem to co prezentuje matrix zostało juz dawno i szeroko i jakze wspaniale opisane w ksiazkach mistrza Philipa Dicka
14-07-2007, 16:25





