military napisał(a):Jeśli Cuaron rzeczywiście zrealizował z takiego materiału dobry film, to gigantyczne brawa dla niego, bo wymagało to wielkiego talentu. Chyba, że zmienił praktycznie całą fabułę, bo wtedy - ze świetnym pomysłem wyjściowym - sukces to żadna sztuka.Mu FABUŁA wystarczyła.
SPOILERY
Swoją drogą: coś mi po lekturze "Ludzkich dzieci" do głowy przyszło. Otóż, jak wiemy (nie no, ok, Military, ja wiem, że ty masz inne poglądy na ten temat ;), przenoszenie historii z książki na ekran powinno polegać na inteligentnym przetworzeniu materiału na potrzeby innego medium. Takim "przetworzeniem" może być też swoiste uzupełnienie tego, co znamy z oryginału, urozmaicenie tzw. świata przedstawionego etc. Przyszło mi więc do głowy, że Cuarón mógł zachować daty z książki (litości - ten rok 2025 czy 2021 i tak kiedyś nadejdzie!), za to zmienić imiona; zachować historię ustroju i generalnie NIE DOTYKAĆ świata z książki, przenieść go wiernie, nawet niekoniecznie rozwijając jego temat - w książce, dosyć łopatologicznie napisanej z resztą, mieliśmy opisów pod dostatek. Ale gdyby filmowy Theo nie był odpowiednikiem książkowego Theo - a kompletnie NOWĄ postacią? Nie wiem, czy mi się coś nie pomyliło, ale w książce rodzi się chłopczyk, prawda? W filmie jest to dziewczynka. A gdyby te dwie historie toczyły się oddzielnie i równolegle? Ile popisu dla interpretacji...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.
14-07-2007, 17:24





