oprocz widokow jedno zapadlo mi w pamiec, aseksualnosc glownego bohatera, wiadomo depresja podbudowana jakas tam jego fiubdziuzofia, oraz deklaracje, ale wiadomo, jesli ktos taki napotyka na cos pewnego jak rodzina, chocby partnera, to jest to punkt odniesienia, mur o ktory mozna tylko sie rozbic. Nie ma zmiloj, albo jestes normalny, albo zjebales sie na maxa. Rownia pochyla,
04-02-2014, 00:33





