OK. To nie jest kompletna kupa. Najistotniejsze, że to zupełnie inny film i oba mogą spokojnie egzystować obok siebie. Jeden oczywiście pozostanie zajebiaszczym kultowcem a drugi ciekawostką, ale co tam.
Rzeczywiście nieźle wyszło z takim ratingiem, momentami wręcz świetnie widać jak debilny jest system MPAA.
Generalnie start filmu jest niezły, bo i SLJ fajny i "budowanie" Robocopa. Im dalej w las tym słabiej i głupiej. No bo co to za pomysł, żeby wspomagany technologicznie człowiek miał przekonać opinię publiczną do autonomicznych dronów? Jak już robocop byłby sygnałem, że nie potrzebujemy dronów tylko dowaloną technologicznie policję. Szczególnie, że skuteczność Robo'87 wynikała z siły i kuloodporności. Skuteczność Robo'14 polega na tym, że ma dostęp do kartotek, kamer i dobry soft do namierzania i rozpoznawania ludzi.
Choć jest trochę fajnych scen, ludzie w białych fartuchach opowiadający co się dzieje na ekranie smucą mnie straszliwie. Smuci mnie też Gary Oldman, który mógłby grać głównego łotra i zwyrodnialca jak za dawnych lat, ale gra jakiegoś prawie sympatycznego wujka doktorka.
Dobrym ruchem było obrócenie filmu do góry nogami. Zamiast robota z resztkami trupa jest kaleka wspomagany technologią. Zamiast odzyskiwać ludzkość, ten ją traci. Ale żal dupę ściska jak widzi się, że "człowieczeństwo" to % dopaminy, który zmniejsza się suwakiem na ekranie...
Ogólnie film muszę jeszcze przetrawić, ale póki co nowy Robo dostaje 6/10 czyli "niezły".
Rzeczywiście nieźle wyszło z takim ratingiem, momentami wręcz świetnie widać jak debilny jest system MPAA.
Generalnie start filmu jest niezły, bo i SLJ fajny i "budowanie" Robocopa. Im dalej w las tym słabiej i głupiej. No bo co to za pomysł, żeby wspomagany technologicznie człowiek miał przekonać opinię publiczną do autonomicznych dronów? Jak już robocop byłby sygnałem, że nie potrzebujemy dronów tylko dowaloną technologicznie policję. Szczególnie, że skuteczność Robo'87 wynikała z siły i kuloodporności. Skuteczność Robo'14 polega na tym, że ma dostęp do kartotek, kamer i dobry soft do namierzania i rozpoznawania ludzi.
Choć jest trochę fajnych scen, ludzie w białych fartuchach opowiadający co się dzieje na ekranie smucą mnie straszliwie. Smuci mnie też Gary Oldman, który mógłby grać głównego łotra i zwyrodnialca jak za dawnych lat, ale gra jakiegoś prawie sympatycznego wujka doktorka.
Dobrym ruchem było obrócenie filmu do góry nogami. Zamiast robota z resztkami trupa jest kaleka wspomagany technologią. Zamiast odzyskiwać ludzkość, ten ją traci. Ale żal dupę ściska jak widzi się, że "człowieczeństwo" to % dopaminy, który zmniejsza się suwakiem na ekranie...
Ogólnie film muszę jeszcze przetrawić, ale póki co nowy Robo dostaje 6/10 czyli "niezły".
14-02-2014, 17:15






