Kolejny epizod za nami. Cóż, pisanie o tym, jaki był zajebisty robi się już takim banałem, że nie ma co go powielać. Serial niszczy galaktykę i koniec. Jestem absolutnie pewny, że pozostałe dwa odcinki nie zawiodą. "True Detective" niemal z automatu stał się jedną z moich ulubionych pozycji i już teraz wiem, że będę go katował do końca życia. Każdy epizod oglądam po dwa-trzy razy i za każdym wsiąkam totalnie. Wszystko jest na swoim miejscu, a klimat i swoista poetyckość całości hipnotyzują do tego stopnia, że nie sposób się oderwać od seansu. Nawet kiedy to powtórka tego samego lub następnego dnia.
Powoli też już zaczynam tęsknić za tymi postaciami. Świadomość, że drugi sezon nie będzie z nimi autentycznie mnie boli. Choć może HBO pokusi się o woltę i jednak postara się by Rust i Marty wrócili. Oczywiście jeśli rozwiązanie historii na to pozwoli.
Rad też jestem, że chociaż jedna z moich prognoz się potwierdziła.
:)
Ludzie oglądajcie, bo to kolejny, od tak dawna wyczekiwany game changer od HBO. Bez namysłu do postawienia obok "Deadwood" lub "Rzymu". Może nawet i "The Wire".
Powoli też już zaczynam tęsknić za tymi postaciami. Świadomość, że drugi sezon nie będzie z nimi autentycznie mnie boli. Choć może HBO pokusi się o woltę i jednak postara się by Rust i Marty wrócili. Oczywiście jeśli rozwiązanie historii na to pozwoli.
Rad też jestem, że chociaż jedna z moich prognoz się potwierdziła.
:)
Ludzie oglądajcie, bo to kolejny, od tak dawna wyczekiwany game changer od HBO. Bez namysłu do postawienia obok "Deadwood" lub "Rzymu". Może nawet i "The Wire".
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
24-02-2014, 13:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2014, 14:00 przez Hitch.)
Spoiler




