Blow (2001, reż Ted Demme)
Ależ to pierońsko dobry film! Nigdy nie widziałem trailera, nie czytałem o nim, nie słyszałem żadnej opinii - jedyne, co wiedziałem to że w tytule grają Deep i Cruz. Znałem okładkę, która mnie odrzucała z niewiadomych przyczyn. Bo co pokazuje? Kochanków i forsę (słabo wyeksponowaną). A to świetnie opowiedziana, z amerykańską słodyczą i kłamstwem, historia gościa, który otworzył hurtownię koki i zarobił na tym przekurwiście dużo, którą stracił w najdurniejszy z możliwych sposobów. Świetny montaż, praca kamery oraz filtry (stylizują użycie taśmy z epoki), dobra rola Deepa i doskonała, porywcza Cruz. Oczywiście film ma wadę - jedną jedyną, czyli ta słodycz, jaki to ten boss jest czuły, kochający itp, itd - taki lukier, a jak pokazali zdjęcie na końcu, koleś wygląda jak pedofil, amator smażonych sutków, co wciągnął koksu więcej niż sprzedał. Jak na biografię, średnio, bo bez akcji - ale ten spokój też ma swoje zalety. A, i rewelacyjne kostiumy i dekoracje.
7/10
Ależ to pierońsko dobry film! Nigdy nie widziałem trailera, nie czytałem o nim, nie słyszałem żadnej opinii - jedyne, co wiedziałem to że w tytule grają Deep i Cruz. Znałem okładkę, która mnie odrzucała z niewiadomych przyczyn. Bo co pokazuje? Kochanków i forsę (słabo wyeksponowaną). A to świetnie opowiedziana, z amerykańską słodyczą i kłamstwem, historia gościa, który otworzył hurtownię koki i zarobił na tym przekurwiście dużo, którą stracił w najdurniejszy z możliwych sposobów. Świetny montaż, praca kamery oraz filtry (stylizują użycie taśmy z epoki), dobra rola Deepa i doskonała, porywcza Cruz. Oczywiście film ma wadę - jedną jedyną, czyli ta słodycz, jaki to ten boss jest czuły, kochający itp, itd - taki lukier, a jak pokazali zdjęcie na końcu, koleś wygląda jak pedofil, amator smażonych sutków, co wciągnął koksu więcej niż sprzedał. Jak na biografię, średnio, bo bez akcji - ale ten spokój też ma swoje zalety. A, i rewelacyjne kostiumy i dekoracje.
7/10
loading podpis...
25-02-2014, 09:01





