Obejrzałem "Nebraskę" i Bruce Dern, chociaż rewelacyjny i z zasłużoną nominacją, za swoją rolę nie zasługuje na statuetkę.
Tym bardziej nie zasługuje Chiwetel Eljofor, to będzie kpina, jeśli wygra.
Jedynym konkurentem DiCaprio powinien być McConaughey więc jakieś szanse powinny być.
Ogólnie mam nadzieję, że "12 Years a Slave" nie zdobędzie żadnej statuetki, ewentualnie za rolę drugoplanową dla Fassbendera lub Nyongo.
I chyba byłbym za nią, bo mam trochę dosyć przesadnego hype'u za Jennifer Lawrence (chociaż jest świetną aktorką).
Fassbender ma solidną konkurencję ze strony Jareda Leto i Barkhada Abdiego.
Tylko, że w kategorii za najlepszy film nie ma porządnej konkurencji. Najlepszy jest "Wilk z Wallstreet" ale czy Akademię stać na tak odważny wybór? Ewentualnie "Kapitan Phillips", który jednak ma trochę za małą siłę przebicia. "Ratując pana Banksa" jest od powyższego lepsze, ale jak widzę nie dostało nominacji (liczy się jako 2014?).
Będę kibicował "Wilkowi", choć obawiam się, że jurie pójdzie po najlżejszej linii oporu.
Za żeńską rolę pierwszoplanową raczej Cate Blanchett.
Zagadką jest dla mnie nominacja za "najlepszy scenariusz oryginalny" dla Jasmine Woody'ego Allena (choć nie taką jak nominacja dla Bullock za "Grawitację"), gdy jest to przeróbka Tramwaju Zwanego Pożądaniem. Chyba, że kilka kosmetycznych zmian czyni scenariusz oryginalnym.
Mam nadzieję, że jak najwięcej kategorii technicznych plus za reżyserię wygra "Grawitacja". Za muzykę zdecydowanie wolę "Ratując Pana Banksa" Thomasa Newmana niż przeciętny soundtrack "Grawitacji" - który sprawdzał się w scenach akcji ale sam w sobie niczym się nie wyróżnia.
Ogólnie rzecz biorąc filmy nieanglojęzyczne są w tym roku lepsze od anglojęzycznych. Szkoda, że zwycięzca Cannes "Blue is the warmest colour" się nie zakwalifikował, pozostaje liczyć na "Polowanie".
A jeszcze dziś lub jutro obejrzę "The Great Beauty".
Tym bardziej nie zasługuje Chiwetel Eljofor, to będzie kpina, jeśli wygra.
Jedynym konkurentem DiCaprio powinien być McConaughey więc jakieś szanse powinny być.
Ogólnie mam nadzieję, że "12 Years a Slave" nie zdobędzie żadnej statuetki, ewentualnie za rolę drugoplanową dla Fassbendera lub Nyongo.
I chyba byłbym za nią, bo mam trochę dosyć przesadnego hype'u za Jennifer Lawrence (chociaż jest świetną aktorką).
Fassbender ma solidną konkurencję ze strony Jareda Leto i Barkhada Abdiego.
Tylko, że w kategorii za najlepszy film nie ma porządnej konkurencji. Najlepszy jest "Wilk z Wallstreet" ale czy Akademię stać na tak odważny wybór? Ewentualnie "Kapitan Phillips", który jednak ma trochę za małą siłę przebicia. "Ratując pana Banksa" jest od powyższego lepsze, ale jak widzę nie dostało nominacji (liczy się jako 2014?).
Będę kibicował "Wilkowi", choć obawiam się, że jurie pójdzie po najlżejszej linii oporu.
Za żeńską rolę pierwszoplanową raczej Cate Blanchett.
Zagadką jest dla mnie nominacja za "najlepszy scenariusz oryginalny" dla Jasmine Woody'ego Allena (choć nie taką jak nominacja dla Bullock za "Grawitację"), gdy jest to przeróbka Tramwaju Zwanego Pożądaniem. Chyba, że kilka kosmetycznych zmian czyni scenariusz oryginalnym.
Mam nadzieję, że jak najwięcej kategorii technicznych plus za reżyserię wygra "Grawitacja". Za muzykę zdecydowanie wolę "Ratując Pana Banksa" Thomasa Newmana niż przeciętny soundtrack "Grawitacji" - który sprawdzał się w scenach akcji ale sam w sobie niczym się nie wyróżnia.
Ogólnie rzecz biorąc filmy nieanglojęzyczne są w tym roku lepsze od anglojęzycznych. Szkoda, że zwycięzca Cannes "Blue is the warmest colour" się nie zakwalifikował, pozostaje liczyć na "Polowanie".
A jeszcze dziś lub jutro obejrzę "The Great Beauty".
01-03-2014, 15:14





