Na pewno Grawitacja jest czymś świeżym i oryginalnym.
I nie chodzi o bardzo długie ujęcia, tylko o kreowanie wrażenia przebywania w miejscu akcji. Nie chodziło o "o jakie duże wybuchy". Te wszystkie szczegóły, jak brak dźwięku w próżni (przy kolizjach i wybuchach), ujęcie z perspektywy pierwszej osoby, tempo dryfowania, pierwsze od czasu Avatara porządne 3d, przemieszczanie się i obracanie razem z główną bohaterką, razem dały świetny efekt - ułamek odczucia przebywania na orbicie.
I stąd przymykanie oczu na słabsze dialogi czy uproszczoną fabułę, na które jednak i tak spada zbyt dużo hejtu - wystarczy sobie przyrównać film pod tym względem do Transformersów, czy nawet do Pacific Rim.
A w kontekście samych oscarów - statuetki dostał tylko w kategoriach technicznych, więc nie ma co narzekać (poza muzyką :d). Jedyną naprawdę silną konkurencją był Scorsese za reżyserię Wilka.
I nie chodzi o bardzo długie ujęcia, tylko o kreowanie wrażenia przebywania w miejscu akcji. Nie chodziło o "o jakie duże wybuchy". Te wszystkie szczegóły, jak brak dźwięku w próżni (przy kolizjach i wybuchach), ujęcie z perspektywy pierwszej osoby, tempo dryfowania, pierwsze od czasu Avatara porządne 3d, przemieszczanie się i obracanie razem z główną bohaterką, razem dały świetny efekt - ułamek odczucia przebywania na orbicie.
I stąd przymykanie oczu na słabsze dialogi czy uproszczoną fabułę, na które jednak i tak spada zbyt dużo hejtu - wystarczy sobie przyrównać film pod tym względem do Transformersów, czy nawet do Pacific Rim.
A w kontekście samych oscarów - statuetki dostał tylko w kategoriach technicznych, więc nie ma co narzekać (poza muzyką :d). Jedyną naprawdę silną konkurencją był Scorsese za reżyserię Wilka.
03-03-2014, 20:56





