Biorąc pod uwagę, że Wolf nie miał szans, generalnie dobrze, że jednak skończyło się tak przewidywalnie. Tak jak zauważyło kilka osób - lepiej 12 Years a Slave niż tragiczne American Hustle. Film Russella nie zasłużył nawet na nominacje więc ciesze się, że nic nie dostali.
No i mimo, że po cichu liczyłem na niespodziankę w głównej kategorii, dobrze, że Slave nie zgarnął więcej. Chociaż za scenariusz mogli rzucić na pocieszenie Wolfowi. Nagroda dla Before Midnight lub nawet Filomenty byłaby chyba bardziej zasłużona. No, ale mogło być gorzej (zwycięstwo Ejiofora i McQueena za reżyserię). Lupita miała fajnego speecha i w sumie chyba rzeczywiście zdecydowanie zasłużyła.
Cieszy też zwycięstwo Jonze'a. No i każda nagroda dla Gravity. Haters gonna hate, ale hejtowanie nagrody za reżyserię już nawet nie jest żałosne. No nawet bo w przypadku zdjęć można się upierać, że to wszystko CGI itd. Sam byłem rozdarty pomiędzy Lubezkim a Deakinsem. Ale niedocenienie i niedostrzeżenie pracy Cuarona... Swoją drogą, spoko ziomek. Sympatyczny speech, widać, że pasjonat. Ciekawe, co będzie jego następnym projektem.
Piosenek w sumie nawet nie wysłuchałem w całości, ale cieszy brak zwycięstwa U2. Co za buce. Jest ktoś z większym ego niż Bono? Na BAFTAch w speechu gadali głównie o sobie. Tutaj też wyglądali, jakby przyszli po swoje. Za kolejny nędzny autoplagiat.
No i jednak brakowało filmu Coenów. Spokojnie mogli nominować piosenkę. Za skrypt, film, reżyserię i główną rolę męską powinni zastąpić American Hustle.
No i Great Beauty to fajny film, ale The Hunt lepszy. Ale Talking Heads i Maradona w podziękowaniach trochę wynagrodziło niewielki zawód.
No i mimo, że po cichu liczyłem na niespodziankę w głównej kategorii, dobrze, że Slave nie zgarnął więcej. Chociaż za scenariusz mogli rzucić na pocieszenie Wolfowi. Nagroda dla Before Midnight lub nawet Filomenty byłaby chyba bardziej zasłużona. No, ale mogło być gorzej (zwycięstwo Ejiofora i McQueena za reżyserię). Lupita miała fajnego speecha i w sumie chyba rzeczywiście zdecydowanie zasłużyła.
Cieszy też zwycięstwo Jonze'a. No i każda nagroda dla Gravity. Haters gonna hate, ale hejtowanie nagrody za reżyserię już nawet nie jest żałosne. No nawet bo w przypadku zdjęć można się upierać, że to wszystko CGI itd. Sam byłem rozdarty pomiędzy Lubezkim a Deakinsem. Ale niedocenienie i niedostrzeżenie pracy Cuarona... Swoją drogą, spoko ziomek. Sympatyczny speech, widać, że pasjonat. Ciekawe, co będzie jego następnym projektem.
Piosenek w sumie nawet nie wysłuchałem w całości, ale cieszy brak zwycięstwa U2. Co za buce. Jest ktoś z większym ego niż Bono? Na BAFTAch w speechu gadali głównie o sobie. Tutaj też wyglądali, jakby przyszli po swoje. Za kolejny nędzny autoplagiat.
No i jednak brakowało filmu Coenów. Spokojnie mogli nominować piosenkę. Za skrypt, film, reżyserię i główną rolę męską powinni zastąpić American Hustle.
No i Great Beauty to fajny film, ale The Hunt lepszy. Ale Talking Heads i Maradona w podziękowaniach trochę wynagrodziło niewielki zawód.
04-03-2014, 00:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-03-2014, 00:35 przez PropJoe.)





