(06-03-2014, 16:43)Mental napisał(a): E tam pierdoły. Rust jest zajebisty, 100% epy, kultu zasad i sprawidliwości. Hart to mniej archetypowy glina, ale też spoko gość.Synek, ale co ty pieprzysz? Ty chcesz ze mną dyskutować czy chciałeś sobie popieprzyć jakieś filozoficzne kul pierdoły? Jak to pierwsze to dyskutuj, a nie pieprzysz. Albo chcesz rozmowy, albo nie.
Dla mnie to serial o kultowcach ścigających psych-pedo-sekte, a nie jakieś filozoficzne blubry "źli ścigają gorszych" czy coś.
Po prostu nie pisz więcej w mojej obecności takich rzeczy :)
Kultowcy srultowcy. Rust ma dużo zasad, jest ekstra i ogólnie się ich trzyma, ale jak przyszło, co do czego to żona jego kolegi z pracy okazała się nie być jedną z nich. U mnie miałby w ryj za takie zachowanie (bo uważam je za złe). Marty to samo - niby żona święta, córka święta, ale dupczyć i opierdolić za byle co potrafi. "Kultowe" jest wpieprzenie kolesiom, którzy chcieli bzyknąć jego córę (za jej przyzwoleniem) czy wpieprzenie typowi bzykającemu jego kochankę, ale de facto to było zachowanie godne zaborczego skurwiela, a nie "kultowca".
Więc nie pisz mi, że to jakieś filozoficzne blurby, bo ja misiu tutaj nie piszę filozoficznych blurbów, tylko rozmawiam o bohaterach.
06-03-2014, 23:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 23:36 przez Gal Anonim.)





