No ja wiem, dlatego mowie: nie postawilbym gości obok seryjnych morderców. Ale jezeli bawimy sie w dzielenie bohaterów na dobrych i złych to oni nie są dobrzy-dobrzy - w sensie postępujący dobrze, moralnie (co znaczy: przynajmniej wiernie swoim zasadom). Jest moim zdaniem dużo racji w tym, co mowi Rust, że są złymi ludźmi chroniącymi innych przed gorszymi ludźmi. Są w szarości, granicą po prostu.
Jak dla mnie Rust, podobnie jak Will Graham, stąpa tą cienką linią oddzielającą ich od ścierwa i gdyby nie obsesja detektywistyczna to mógłby łatwo stać się takim mordercą. Gdyby minimalnie inaczej postąpił gdzieś wcześniej.
Inna sprawa, że TRUE DETECTIVE prezentuje świat, gdzie trudno powiedzieć, czy ktokolwiek może być uznany za dobrego. Bo nawet Maggie musiała się skłonić do manipulacji i zdrady, a wcześniej niewinne dzieciaki wyrosły z bycia miłymi. :)
Jak dla mnie Rust, podobnie jak Will Graham, stąpa tą cienką linią oddzielającą ich od ścierwa i gdyby nie obsesja detektywistyczna to mógłby łatwo stać się takim mordercą. Gdyby minimalnie inaczej postąpił gdzieś wcześniej.
Inna sprawa, że TRUE DETECTIVE prezentuje świat, gdzie trudno powiedzieć, czy ktokolwiek może być uznany za dobrego. Bo nawet Maggie musiała się skłonić do manipulacji i zdrady, a wcześniej niewinne dzieciaki wyrosły z bycia miłymi. :)
06-03-2014, 23:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 23:54 przez Gal Anonim.)





