Cytat:Tak, słabość nie jest swoistym alibi, słabość jest złemW tym właśnie rzecz. Na każdym rogu ulicy widzimy grzech, w każdym domu, i tolerujemy go. Tolerujemy, ponieważ jest powszechny. Trywialny. Tolerujemy rano, za dnia i w nocy. Ale dość już tego.
No dobra, zanim ktoś się obrazi i wujo znowu poczuje się w obowiązku interweniować, jaja sobie robię. Ale mam jednak wrażenie, że trochę za dużo tej czerni dostrzegacie w chłopakach. Nikt nie twierdzi, że są nieskazitelni moralnie. Ale powtarzam, w rzeczywistości do reszty przesiąkniętej zepsuciem i apatią, owszem, wypadają super. Bo im zależy (zwłaszcza Rustowi). Bo walczą ze złem prawdziwym, wyrachowanym, świadomym własnej natury i lubującym się w niej. To właśnie odróżnia bohatera od antybohatera. Ten drugi ze złem walczy co najwyżej przypadkiem, przy okazji, realizując osobiste cele. Jak to porównać z Rustem, który poświęca na tropienie winnych potężny kawał własnego życia? Ja tu widzę dużo bieli i trochę czerni.
Cytat:Dlatego, ani Rust, ani Marty nie są super.Słusznie. Są megahiperuberzajebiściżeku..ajapie...lę.
EDIT: w międzyczasie dopisał się Crov, więc dodam: jak piszesz, Rust robi to w czym jest dobry. Jest dobry w tropieniu zła. Jeśli, jak chciałaby koleżanka, moralność oceniać po skutkach czynów, stwierdzam - z istnienia Rusta wynika znacznie więcej dobrego niż złego.
07-03-2014, 01:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2014, 01:59 przez Paszczak.)





