Widziałem kiedyś taki dokument na Discovery. Była sobie babka, która miała wykupioną mega polisę na życie i kiedy znaleźli ją w hotelowej łazience z rozwaloną głową to oczywiście pierwszym podejrzanym był mąż jako jedyny beneficjent. Ale wszystkie dowody wskazywały na wypadek. Mąż też autentycznie rozpaczał i w ogóle nic nie śmierdziało.
Detektyw przed zamknięciem sprawy chciał obejrzeć ostatni raz łazienkę i jego uwagę przykuł uchwyt pod prysznicem. Taki służący do trzymania się, żeby się nie poślizgnąć. Po bliższej inspekcji okazało się, że upadająca kobieta (ani nawet Pudzian) nie byłaby w stanie go tak powyginać. Mąż rozjebał głowę żonie, a żeby uwiarygodnić swoją wersję postanowił sponiewierać też ten uchwyt, co odniosło odwrotny skutek. Jak powiedział prowadzący śledztwo, gdyby nie dotknął tego uchwytu to bajka o poślizgnięciu w łazience by przeszła, a kolo by dalej bawił się z kochanką na Karaibach :)
Czytałem też, że jednego notorycznego włamywacza złapano, bo ktoś postanowił dopasować jego odcisk... ucha :)
Detektyw przed zamknięciem sprawy chciał obejrzeć ostatni raz łazienkę i jego uwagę przykuł uchwyt pod prysznicem. Taki służący do trzymania się, żeby się nie poślizgnąć. Po bliższej inspekcji okazało się, że upadająca kobieta (ani nawet Pudzian) nie byłaby w stanie go tak powyginać. Mąż rozjebał głowę żonie, a żeby uwiarygodnić swoją wersję postanowił sponiewierać też ten uchwyt, co odniosło odwrotny skutek. Jak powiedział prowadzący śledztwo, gdyby nie dotknął tego uchwytu to bajka o poślizgnięciu w łazience by przeszła, a kolo by dalej bawił się z kochanką na Karaibach :)
Czytałem też, że jednego notorycznego włamywacza złapano, bo ktoś postanowił dopasować jego odcisk... ucha :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
16-03-2014, 23:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-03-2014, 23:59 przez Hitch.)





