Mierzwiak, Lin to nie Spielberg - to nie jest reżyser o, hm, szerokim spektrum możliwości. On jest dobry w przegiętej akcji i można podejrzewać, że zatrudnia się go dla przegiętej akcji. Nie udowodnił swoich możliwości we w miarę poważnym kinie - a przecież Riggs był złożoną postacią, miał problemy psychiczne, i to właśnie to poważne tło sprawia, że LW jest zajebiste - a nie scena ostrzeliwania budy z helikoptera. Powinni zatrudnić kogoś, kto sprawdza się w scenach dialogowych, w budowie postaci, a tymczasem zatrudniono gościa, który specjalizuje się w ostrzeliwaniu budy z helikoptera. Stąd wątpliwości.
09-05-2014, 17:54






