(28-06-2014, 14:41)Gieferg napisał(a): Które?- Pierwsze pojawienie się węża (sorry, nie pamiętam/mam gdzieś jego imię) w scenerii z niebieskim filtrem udającej Czernobyl.
- Pościg na autostradzie (tak, dwa ujęcia są z Wyspy, rzeczywiście tradżedi)
- Katastrofa promu
- Większość finału z wyjątkiem paru żenujących momentów jak wspomniany przez Was pojedynek z Sentinelem czy wszystko co związane z Megatronem, ale ta akurat postać to dla mnie jedno wielkie nieporozumienie już od pierwszej części.
Cytat:Dlaczego?Bo tak. Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego czasami włączam sobie scenę ze skoczkami, albo z wężem atakującym walący się budynek, a na pojedynku w lesie czy jakiejkolwiek innej scenie z ROTF w kinie umierałem w męczarniach, to znajdź sposób by znaleźć się w mojej głowie, bo ja Ci tego nie wyjaśnię, chociaż odpowiedź jest bardzo prosta i dobrze ją znasz.
Swoją drogą "dyskusje" o tych filmach fantastycznie pokazują, że twory Baya są anty-filmami. Dla przykładu w temacie o "Days of Future Past" wymienialiśmy najbardziej poruszające momenty, najlepiej zagrane postaci, najlepsze dialogi, spieraliśmy się o scenariusz, o fabułę (!!!), decyzje scenarzysty, motywacje postaci itd. W przypadku "Transformers"? Licytacja który z dwóch kretyńskich filmów jest głupszy, które z żenujących momentów są bardziej żenujące i przekrzykiwanie się, który jest nudniejszy. Ubaw po pachy :)
28-06-2014, 14:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-06-2014, 15:03 przez Mierzwiak.)





