"Centennial" jeszcze przede mną, ale mam to na oku. Kiedyś tam przeczytam (zaległości mam coś koło setki tytułów). "Mały wielki człowiek" mi się nie podobał w wersji książkowej. W filmowej, oglądanej w nastoletnim wieku - jak najbardziej, zrobił duże wrażenie. Ale za książkę zabrałem się wiele lat później i miałem przykre wrażenie karykatury (może nawet zamierzonej, ale jeśli tak, to to nie dla mnie). W sumie nie skończyłem i nie wróciłem do niej.
13-08-2014, 15:11





