Kaze Tachinu - dla mnie zawód. Strasznie błaha i banalna, a w dodatku koszmarnie ckliwa i hollywoodzka historyjka, jak na tego twórcę (umierająca żona, jakieś comic reliefy wciśnięte na siłę). Owszem, ładne toto, z klasą i nieźle ujęto pogoń za marzeniami oraz pokazano tą nieco smutniejszą stronę życia. Ale zarówno główny bohater, jak i cały film są strasznie zachowawcze, bez wyrazu, nudnawe i w końcu bez polotu, do którego Miyazaki przyzwyczaił. A i świeżo po seansie trudno mi jest przypomnieć sobie jakąś iście magiczną scenę, podczas której zapomina się o bożym świecie (nawet sny były takie... zwykłe). Dla mnie zdecydowanie dolna półka mazakowania - a i względem Aviatora pozostaje o kilka długości w tyle, jak wspominany w dialogach żółw.
7 / 10
7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
03-09-2014, 21:10





