Smutny dzień dla amerykańskiej TV. Ostatni monolog Fergusona
Dobrze, że na arenie pojawił się John Oliver, a Colbert w przyszłym roku zamieni Lettermana bo nie byłoby już czego oglądać. O ile jeszce Kimmela można od czasu do czasu bez ból posłuchać, to popularność czereśniaków w stylu Fallona i Setha Meyersa jest nie do ogarnięcia.
Dobrze, że na arenie pojawił się John Oliver, a Colbert w przyszłym roku zamieni Lettermana bo nie byłoby już czego oglądać. O ile jeszce Kimmela można od czasu do czasu bez ból posłuchać, to popularność czereśniaków w stylu Fallona i Setha Meyersa jest nie do ogarnięcia.
20-12-2014, 15:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-12-2014, 15:09 przez Perfik.)





