Martinipl napisał(a):Tak się grzecznie dopierd***, bo w sumie każdy ze wspomnianych gra ZAWSZE tak samo. Nie tylko Freeman - Jak oglądam stare filmy ze Smithem, to widzę po prostu Smitha (fakt, że w 3 filmach zmienił swój image, co akurat potem mu zostało). Fishburne jest zawsze Fishburnem, Foxx Foxxem, a Denzel Denzelem... Czasami myślę, że to kreacje lepiej do nich są dopasowane niż oni do roli.
U Freemana rzuca się to najbardziej w oczy bo ma najwięcej ról i we wszystkich jest tak bardzo specyficznie Morgano Freemanowy. :D
Nieważne czy gra detektywa, zwykłego gościa czy samego Boga.
Co do Fishburne'a to nie widziałem go w bardzo wielu filmach (albo miał takie epizody / daleki plan że nie pamiętam), ale np w Rzecze Tajemnic, Matrixie, czy Hannibalu ma dość różne role.
Samuel el Jackson - Pulp Fiction, Star Wars, Django, Szklana Pułapka 3... wiadomo że Jackson najlepszy jest tam gdzie ma dużo darcia japy i ciśnięcia wszystkich dookoła dobrymi tekstami, ale miał parę różnych ról.
A Idris Elba lol, przecież on ma różne role.
Piczympoom napisał(a):Keaton może obejśc się smakiem Oscara. Redmayne wygrywa nagrody Gildii Aktorów...
A to ma AŻ TAK decydujące znaczenie przy Oscarach?
26-01-2015, 16:39





