Czy kojarzy ktoś z was film, w którym jest scena wyglądająca mniej więcej tak:
leży nieruchomo kobieta (chyba, to mógłbyć też mężczyzna). Ktoś dotyka jej twarzy i twarz ma konsystencje ciasta/plasteliny, ręce zdzierają fragment ciała z jej policzków. Chyba jest to czarnobiałe, ale głowy nie dam.
Widziałem to lata temu ale dalej nie jestem w stanie dociec co to. Widziałem to w filmie przygotowywanym przez VJa na jakąś imprezę, było zmiksowane z innymi filmami. Stawiałbym na okres lat 50-70, kino raczej artystyczne bądź surrealistyczne (w zmontowanym materiale, który widziałem były fragmenty Jodorowskiego). Myślę właśnie, że może to być coś w stylu Bunuela, Jodorowskiego albo Cocteau, ale słabo znam ich twórczość i nie wiem w którym mogłoby to być. W sumie to mogło być nawet z jakiegoś filmu krótkometrażowego albo teledysku.
leży nieruchomo kobieta (chyba, to mógłbyć też mężczyzna). Ktoś dotyka jej twarzy i twarz ma konsystencje ciasta/plasteliny, ręce zdzierają fragment ciała z jej policzków. Chyba jest to czarnobiałe, ale głowy nie dam.
Widziałem to lata temu ale dalej nie jestem w stanie dociec co to. Widziałem to w filmie przygotowywanym przez VJa na jakąś imprezę, było zmiksowane z innymi filmami. Stawiałbym na okres lat 50-70, kino raczej artystyczne bądź surrealistyczne (w zmontowanym materiale, który widziałem były fragmenty Jodorowskiego). Myślę właśnie, że może to być coś w stylu Bunuela, Jodorowskiego albo Cocteau, ale słabo znam ich twórczość i nie wiem w którym mogłoby to być. W sumie to mogło być nawet z jakiegoś filmu krótkometrażowego albo teledysku.
21-03-2015, 19:59





