Tak więc...
Will Smith - świetny aktor, zabawny komik i nienajgorszy piosenkarz. Jego role to w głównej mierze luzacy, który nawet ocierając się o śmierć robią sobie jaja. Niby typowe i ograne jednak w jego wykonaniu te postaci mają taki magnez na sympatie widza. Oczywiście grywa także poważne role np. doskonały w jego wykonaniu Ali czy niezły Wróg Publiczny. Jeden z niewielu aktorów, który stara się robić ile może na ekranie bez zastepowania dublerami. Tak więc sam trenował do Aliego boks, sam walczył w scenach walk w owym filmie i kazał dodatkowo tłuc się po gębie (oczywiscie bez przesady) żeby walki były realistyczne. Bardzo lubię tego aktora, lubie filmy z jego udziałem i czasami lubię posłuchać co tam pośpiewuje sobie.
Jackie Chan - legenda kina rodem z Hong Kongu zawitała do USA. Nie dość, że na stare lata ale i nie na stałe. Aktor doskonale wytrenowany gra przeważnie komediach sensacyjnych i filmach akcji. Filmy kręci od ponad trzydziestu lat i dopiero teraz można zauważyć lekki spadek formy. Ale tylko lekki bo Jackie jak wiedzą wszyscy jest nieśmiertelny i niezniszczalny ;). Gra zawsze pozytywnych bohaterów, którzy mimo wytrenowania czasami bywają fajtłapowaci. Aktor do scen walk wykorzystuje przeróżne elementy otoczenia, bo jak wiadomo wszystko w rekach mistrza kung fu jest śmiertelnie niebezpieczną bronią. Tak więc w ruch idą nawet drabiny (świetna scena w Jackie Chan's First Strike). Jeden z niewielu aktorów walczących, który... umie grać. Niestety USA jakby wykorzystało wesołą paszczę Chana i umieściło w gniotach typu Medalion i Smoking. Oczywiście zagrał też w wielu dobrych filmach np. Godziny Szczytu i Kobwoj z Shanghaiu. Po jednak ostatnich gniotach w Holywood wrócił do Chin by zagrać w Nowej Policyjnej Opowieści, która swoją drogą to świetne kino akcji z jak najmniejszymi elementami humoru i najnowszym The Myth gdzie Chan gra takiego chinskiego Indiane Jonesa. Uwielbiam tego aktora, uwielbiam jego filmyi wogóle mój idol do pary z Jetem Li.
Jet Li - drugi pod względem popularności aktor, który wywalczył sobie (dosłownie) drogę na szczyt. Li Lian Jie urodził się w Pekinie i trenował wu shu (sztukę wojenną) mając już 7 lat. Zabić w 2 sekundy umiał prędzej niż jazdy na rowerze bo tej sztuki nauczył się dopiero mając 15 lat ;)
Jet nie ma zbytnich umiejętności aktorskich jednak filmy w, których występuje znacznie to rekompensują (poza kretyńskim debilnie do bólu głupim Cradle2Grave). Aktor jest jak już pisałem świetnie wyszkolony, trenował ponad 30 lat. Zaniechał poznania kolejnych poziomów wiedzy z trenowanej sztuki walki bo oznaczały by one dużo pośpieceń i napewno nie mógłby grać filmach. Ma już 40 lat wiec można sądzić że chce sie ustatktować a tyle co się nauczył bedzie mu "starczyć" na jeszcze bardzo długo ;). Do ostatniego filmu Jet postanowił zmienić nieco swój stereotyp drewnianego twardziela i nauczył się nieco aktorskiego fachu i swoją rolą "wrażliwego dużego dziecka" w Danny The Dog przyćmił samego Morgana Freemana! Aktora też bardzo lubię (no szkoda żeby nie skoro pisze o nim w ulubionych). Jego Pocałunek Smoka i Danny the Dog goszczą już od jakiegoś czasu w rankingu moich ulubionych. Idol w sferze sztuk walki.
Will Smith - świetny aktor, zabawny komik i nienajgorszy piosenkarz. Jego role to w głównej mierze luzacy, który nawet ocierając się o śmierć robią sobie jaja. Niby typowe i ograne jednak w jego wykonaniu te postaci mają taki magnez na sympatie widza. Oczywiście grywa także poważne role np. doskonały w jego wykonaniu Ali czy niezły Wróg Publiczny. Jeden z niewielu aktorów, który stara się robić ile może na ekranie bez zastepowania dublerami. Tak więc sam trenował do Aliego boks, sam walczył w scenach walk w owym filmie i kazał dodatkowo tłuc się po gębie (oczywiscie bez przesady) żeby walki były realistyczne. Bardzo lubię tego aktora, lubie filmy z jego udziałem i czasami lubię posłuchać co tam pośpiewuje sobie.
Jackie Chan - legenda kina rodem z Hong Kongu zawitała do USA. Nie dość, że na stare lata ale i nie na stałe. Aktor doskonale wytrenowany gra przeważnie komediach sensacyjnych i filmach akcji. Filmy kręci od ponad trzydziestu lat i dopiero teraz można zauważyć lekki spadek formy. Ale tylko lekki bo Jackie jak wiedzą wszyscy jest nieśmiertelny i niezniszczalny ;). Gra zawsze pozytywnych bohaterów, którzy mimo wytrenowania czasami bywają fajtłapowaci. Aktor do scen walk wykorzystuje przeróżne elementy otoczenia, bo jak wiadomo wszystko w rekach mistrza kung fu jest śmiertelnie niebezpieczną bronią. Tak więc w ruch idą nawet drabiny (świetna scena w Jackie Chan's First Strike). Jeden z niewielu aktorów walczących, który... umie grać. Niestety USA jakby wykorzystało wesołą paszczę Chana i umieściło w gniotach typu Medalion i Smoking. Oczywiście zagrał też w wielu dobrych filmach np. Godziny Szczytu i Kobwoj z Shanghaiu. Po jednak ostatnich gniotach w Holywood wrócił do Chin by zagrać w Nowej Policyjnej Opowieści, która swoją drogą to świetne kino akcji z jak najmniejszymi elementami humoru i najnowszym The Myth gdzie Chan gra takiego chinskiego Indiane Jonesa. Uwielbiam tego aktora, uwielbiam jego filmyi wogóle mój idol do pary z Jetem Li.
Jet Li - drugi pod względem popularności aktor, który wywalczył sobie (dosłownie) drogę na szczyt. Li Lian Jie urodził się w Pekinie i trenował wu shu (sztukę wojenną) mając już 7 lat. Zabić w 2 sekundy umiał prędzej niż jazdy na rowerze bo tej sztuki nauczył się dopiero mając 15 lat ;)
Jet nie ma zbytnich umiejętności aktorskich jednak filmy w, których występuje znacznie to rekompensują (poza kretyńskim debilnie do bólu głupim Cradle2Grave). Aktor jest jak już pisałem świetnie wyszkolony, trenował ponad 30 lat. Zaniechał poznania kolejnych poziomów wiedzy z trenowanej sztuki walki bo oznaczały by one dużo pośpieceń i napewno nie mógłby grać filmach. Ma już 40 lat wiec można sądzić że chce sie ustatktować a tyle co się nauczył bedzie mu "starczyć" na jeszcze bardzo długo ;). Do ostatniego filmu Jet postanowił zmienić nieco swój stereotyp drewnianego twardziela i nauczył się nieco aktorskiego fachu i swoją rolą "wrażliwego dużego dziecka" w Danny The Dog przyćmił samego Morgana Freemana! Aktora też bardzo lubię (no szkoda żeby nie skoro pisze o nim w ulubionych). Jego Pocałunek Smoka i Danny the Dog goszczą już od jakiegoś czasu w rankingu moich ulubionych. Idol w sferze sztuk walki.
07-07-2005, 10:39





