Obejrzałem w końcu Road Warrior - kultowy status jak najbardziej zrozumiały, klimat i wylewający się syf powalają, nawet technicznie wciąż trzyma się dobrze. Rozpieprzanie wraków na pustyni jak widać się nie starzeje, a i dizajn postaci dalej pozostaje niedoścignionym wzorem dla wszystkich późniejszych post-apokaliptycznych gier i filmów. To co trąci myszką to raczej montaż dźwięku i muzyka, cała reszta maksymalnie wydestylowana i westernowo minimalistyczna.
Świetny film, niewykorzystany potencjał świata. Wygląda na to, że Fury Road to dostarczy. :)
Swoją drogą Hardy to chyba idealny zamiennik Mela.
Świetny film, niewykorzystany potencjał świata. Wygląda na to, że Fury Road to dostarczy. :)
Swoją drogą Hardy to chyba idealny zamiennik Mela.
17-05-2015, 20:59






