Co mi się zajebiście podobało w nowym odcinku to to, jak po całej akcji na końcu towarzystwo się zbiega i są mega wstrząśnięci. Nie czas jeszcze na przybijanie piątek i szacowanie strat. Najpierw trzeba ochłonąć. A poza tym odcinek znowu słabszy, bo za dużo smęcenia o ciężkim życiu (dialog Colina z gejem w samochodzie OMG), moja-matka-umarła-jak-miałam-dwanaście-lat itd.
13-07-2015, 22:14





