Dobra, mnie się jednak zbrzydło. Zacząłem od odcinka 3, który bardzo mi się podobał. Później nadrobiłem 1 i 2, wczoraj zaliczyłem 4 i jestem zmęczony. Jakie to jest cholera smętne, nijakie, przygnębiające. Sezon 1 miał elementy humorystyczne wynikające z inności Rusta + miał Harta, który przynajmniej sprawiał pozory normalności. Zresztą na tle trójki z sezonu 2 to wypadał jak ktoś, komu nigdy nic złego się nie przytrafiło.
Wątek gejowski jest TRAGICZNY! Cała reszta nijaka. Nawet końcowa strzelanina nie zrobiła na mnie wrażenia, ot była. W jedynce jak Rust i Hart znaleźli dzieciaki, a Hart zastrzelił tego wydziaranego kolesia, to napięcie sięgało zenitu. Tutaj ... MEH. Oglądam dla Colina i dla Vaungha.
Wątek gejowski jest TRAGICZNY! Cała reszta nijaka. Nawet końcowa strzelanina nie zrobiła na mnie wrażenia, ot była. W jedynce jak Rust i Hart znaleźli dzieciaki, a Hart zastrzelił tego wydziaranego kolesia, to napięcie sięgało zenitu. Tutaj ... MEH. Oglądam dla Colina i dla Vaungha.
14-07-2015, 14:05





