Wreszcie dobry odcinek. Od czasu trzeciego odcinka zdecydowanie najlepszy. Dobra akcja z Kitschem. Calkiem niezla scena Raya i Antigone - podoba mi się cały niepokój i niezręczność w tej scenie. W ogole jedno, co moge temu sezonowi przyznac to, ze caly czas utrzymuje się ta fajna, niepokojąca atmosfera grozy. Jak z horroru, bardzo mi sie to podoba. Przez to momentami bardzo przypomina mi Vampire the Masquerade: Bloodlines, a to najlepsze, co moze byc pod wzgledem mrocznego klimatu LA. (Co ja bym dal, zeby HBO albo FX albo Netflix wziely sie ponownie za adaptacje Swiata Mroku...!) No i Frank, Frank sie pokazuje z dobrej strony. No, oby po tym odcinku wreszcie jakość zaczela rosnac. :P Ale zapowiada sie na to, ze finał może być mocny.
03-08-2015, 16:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-08-2015, 16:05 przez Gal Anonim.)





