(11-08-2015, 03:15)und3r napisał(a): Eeetam, bez przesady. Nie jest AŻ TAK źle.
Stary, odcinek zaczyna się pierdoleniem o "jaskini". Rżnęli się, a potem ona mu pierdoli o "jaskini". A potem jest jeszcze gorzej.
- "nie wyjadę bez ciebie"
- "wyjedziesz dziwko, ja dołączę później"
- "obiecujesz? obiecaj, bo nie wyjadę"
- "słowo skauta. a teraz chodź, porzucamy sobie obrączkami"
KOSZMAR.
Do tego żadna akcja nie ma najmniejszego sensu whatsoever i w sumie nie wiem, co rozpieprzyło mnie bardziej Do tego bohaterowie odwalają jakieś chore akcje, bo tak; romansowa chemia jest śmiechu warta, prosta w sumie zagadka kryminalna została rozwodniona i zagmatwana tak, że nie sposób się tym przejąć, a realizacja wygląda jakby ktoś dał studentowi łódzkiej filmówki po raz pierwszy kamerę do ręki (moment, jak wychodzą z hali - facepalm). Plus absolutnie kuriozalna, bezpodstawna chemia między postaciami (rozwalił mnie moment, w którym Rachel dowiaduje się o śmierci Woodrugha, choć pewnikiem nie pamiętała nawet jego imienia; o zakoffanym Farrellu nie wspominając) No i ta feministyczna-rambo końcówka - żal. Męczyłem się z każdą minutą niebotycznie, a przynajmniej do połowy serii nie byłem tak uprzedzony jak inni i nawet mi się podobało. Ale potem spartolone zostało to koncertowo.
Cytat:klimatem ciągłego niepokoju
ROTFL, czego? Bo ja dawno nie widziałem tak wyluzowanych, choć teoretycznie przecież maksymalnie zaszczutych bohaterów, dla których największym problemem są plamy na suficie czy coś. Sorry, ale finał sezonu 2 nadaje się do podręcznika "jak nie kręcić seriali".
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
11-08-2015, 14:08
Spoiler




