(12-08-2015, 14:17)Mefisto napisał(a):(12-08-2015, 13:37)vast napisał(a): Nie mógł zdjąć pluskwy, bo gdyby to zrobił, to pojmali by go na miejscu. Wtedy obawiał się że wyda im Bezzerides. Nie trudno wyobrazić sobie jak do tego by doszło. Tortury, odjebka syna lub rodziny, itp. Ray długo rozkminiał co zrobić i wybrał najlepszą z opcji.
D'oh - Ray stał bezbronny przed szkołą jakieś pół godziny, w międzyczasie oni założyli mu nadajnik. Sto razy mogli do niego podejść i go przechwycić - nie stawiałby oporu w takim miejscu, a reszta sama by się ułożyła dla nich.
Tak, 4 gości z karabinkami zrobiłoby przedstawienie przed szkołą. Bardziej skuteczne było śledzenie Raya.
(12-08-2015, 14:17)Mefisto napisał(a):Cytat:Po co mieliby porywać dzieciaka kiedy Ray jest pokitrany w jakiś chatkach leśnych?
Już pisałem ptysiu - żeby go wywabić. Telefon do niego mieli. Jeden był już wcześniej szantażowany fotkami, to i drugi mógł być bez problemu.
I myślisz że nagłe zniknięcie jego syna nie spowodowałoby lawiny pytań? Skorumpowany glina nie potrzebował na karku dodatkowych problemów z dzieciakiem.
(12-08-2015, 14:17)Mefisto napisał(a):Cytat:Przecież obserwowali go.... Jakby zaczął majstrować przy nadajniku to by go przechwycili...
Przecież... zaczął majstrować przy nadajniku - skoro go obserwowali, powinni go zatem przechwycić.
ALE GO NIE ZDJĄŁ! Ruszył z nadajnikem, od tego momentu goście z suva zaczęli go śledzić. Jak wyjechał gdzieś w pole doszli do wniosku że to do niczego nie doprowadzi i w zasadzie zaczęli go gonić.
(12-08-2015, 14:17)Mefisto napisał(a):Cytat:Przypominam że Ray był poszukiwany za zabójstwo GLINIARZA. Rozumiesz co to znaczy w USA być poszukiwanym za zabójstwo gliniarza???
To znaczy chodzić sobie, gdzie ci się żywnie podoba - z kapeluszem i wąsami czy bez, to bez znaczenia, co odcinek dobitnie udowadnia. Ray był tak mocno poszukiwany, że w biały dzień zajechał pod szkołę własnego syna i mu pomachał. HELOŁ!!!
Właśnie, w kapeluszu i okularach. I to już było olbrzymie ryzyko. No ale strzelanka na autostradzie przy obecności patroli policyjnych na pewno by przeszła bez echa. Podjechał pod szkołę, ale ja tam nie widzę nigdzie policji... I wcale nie oznacza to że Ray tym nie ryzykował.
(12-08-2015, 14:17)Mefisto napisał(a):Cytat:Przecież właśnie to zrobił... Przynajmniej próbował.
Miałem na myśli tereny miejskie, gdzie kolesie z bronią maszynową nie mogli by tak pokozaczyć. To, że on był poszukiwany, nie oznacza, że i im by było wszystko wolno.
Gościu z jeepa był gliną. A poza tym, co by mu dało wjechanie w tereny miejskie?? Srzelanka? Po paru minutach, jak nie sekundach okolica byłaby pełna glin. Myślisz że to by pomogło Rayowi? Nawet jakby jakimś cudem odjebał wszystkich złych, to musiałby się wydostać z kolejnej opresji - z obławy policyjnej. Z torbą pełną kasy...
(12-08-2015, 14:17)Mefisto napisał(a):Cytat:Zadzwonił do niej... Tylko że chodziło o to żeby właśnie ich do niej nie doprowadzić bo miała wszystkie dokumenty!!!
No tak, bo przecież musi je nosić ze sobą wszędzie. "Kochanie, choć mi pomóc, tylko nie zapomnij zabrać ze sobą wszystkich dokumentów". Coś takiego, jak ukrycie nie mieści się najwyraźniej u Ciebie w mózgu. O tej drugiej dupie w jakimś bunkrze, której mogli wszystko zostawić nie wspominam, bo najwyraźniej dupą oglądałeś. Jak zresztą większość penisów na tym forum, dla których "honorowa śmierć" to jedyne słuszne rozwiązanie :)
Komu zostawić, gdzie schować? Oczywiście, gdybyś ty był Rayem, to byś tak wszystko zaplanował, że ekipa złych przegrałaby już w 4 odcinku. Gdyby schowali te papiery i później oboje zdechli, to tylko wyświadczyliby przysługę skorumpowanym glinom. Mogłoby się jeszcze stać coś gorszego. Pojmali by ich i po torturach (całą gama postaci - siostra Ani, syn Raya, itp.), wyjawili by lokalizację papierów. Ray wziął wszystko na siebie. W ogóle nie rozumiem przyczepiania się o takie rzeczy. Ludzie popełniają głupsze rzeczy w prawdziwym życiu. Chociażby ci gliniarze co Mental linkował. Bohaterowie nie zawsze dokonują najlepszych wyborów, co w tym złego? Zachowanie ludzi w filmach nie musi być zawsze w 100% racjonalne i wykalkulowane na maksymalizację korzyści. Ludźmi w filmach nie sterują procesory skynetu. Żeby decyzja Raya mogła mi przeszkadzać, musiałaby być na prawdę głupia. A taka nie jest.
12-08-2015, 15:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-08-2015, 15:10 przez vast.)





