(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:vast
Tak, 4 gości z karabinkami zrobiłoby przedstawienie przed szkołą. Bardziej skuteczne było śledzenie Raya.
Jakie przedstawienie? Z jakimi karabinami? Podeszłoby do niego po prostu 4 drabów i przystawiając dyskretnie broń zaprosiło ze sobą. Ale rozumiem, że coś tak prostego nie mieści się w Twoim pojmowaniu. Znacznie ciekawsze jest usilne tłumaczenie zwykłych durnot.
Oczywiście, założyli by niewidzialne płaszcze i tak by go podeszli, brawo. To bardzo realistyczny scenariusz. Czterech typa w wojskowych uniformach, w szczerym polu. Ray by nic nie zauważył....
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:I myślisz że nagłe zniknięcie jego syna nie spowodowałoby lawiny pytań? Skorumpowany glina nie potrzebował na karku dodatkowych problemów z dzieciakiem.
Zniknięcie syna podejrzewam poszłoby na konto Raya, który od pierwszego odcinka ma problemy w tym elementem życia. Skorumpowany glina potrzebował dotrzeć do dowodów i wszystkich wiedzących o sprawie, więc jeśli porwanie mogłoby mu w tym pomóc, to raczej nie byłby to problem. Poza tym wcześniej twierdziłeś, że zabicie dzieciaka to byłby pikuś. Teraz nagle porwanie byłoby problemem - weź no do kroćset fur beczek! się nad życiem zastanów.
Taaaak. Oczywiście Ray ninja miały porywać syna. Nie mówiąc już o tym, że na pewno ktoś został oddelegowany do pilnowania bachora i rodzinki Raya. Weź go tu teraz porwij podczas takiego shitstormu. I ty śmiesz wymagać niewiadomo jakiego realizmu od twórców? Twoje rozwiązania są jeszcze głupsze...
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:ALE GO NIE ZDJĄŁ! Ruszył z nadajnikem, od tego momentu goście z suva zaczęli go śledzić. Jak wyjechał gdzieś w pole doszli do wniosku że to do niczego nie doprowadzi i w zasadzie zaczęli go gonić.
Co za różnica, że go nie zdjął. Grzebał przy nim, potem pół godziny rozglądał się po okolicy - skoro cały czas był pod obserwacją, to powinno dać im wystarczająco do myślenia, że gość zaczyna kombinować i może warto go przycisnąć zanim coś wymyśli.
Po co mieliby to robić na widoku? Pozwolili mu odjechać, i tak mieli przewagę. Pozwolenia na odjazd Raya mogło wyjawić jakieś dodatkowe wskazówki, może z kimś się spotka, nawiąże jakiś kontakt, cokolwiek. Po co brudzić sobie ręce? Jedynym ratunkiem Raya i tak jest ucieczka ze stanów.
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:Właśnie, w kapeluszu i okularach.
No bez kitu niewidzialny był po prostu - zwłaszcza jak mu ten kapelusz spadł i potem swobodnie wychodził z partnerką z dworca. O tym, że popierdalali sobie gdzie chcieli bez przebrań przez parę wcześniejszych odcinków, to już się nie zająknąłeś, bo i po co.
Oo
Widziałeś jakie zamieszanie wybuchło kiedy opuszczali dworzec? Była strzelanina, każdy zaczął spierdalać gdzie pieprz rośnie. Masz wymagania nie z tej ziemi. W filmach wszystko musi być zawsze po twojej myśli? Co do poprzednich odcinków... Fail. Ani była w mieszkaniu siostry, Ray w klubie (poker room) Franka. Później Ani była gdzieś na zadupiu w lesie z ojcem. Póxniej dom osieroconego rodzeństwa. I na sam koniec przystań autobusowa. Wszystko miejsca podniesionego ryzyka, z dużą ilością świadków (poza tym ostatnim of course) i dużą ilością patroli policyjnych. Fail.
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:No ale strzelanka na autostradzie przy obecności patroli policyjnych na pewno by przeszła bez echa.
Chcesz, to udawaj sobie kretyna, ale nie wkładaj mi w klawiaturę czegoś, czego nie napisałem.
Napisałeś że lepiej by było coś kręcić na autostradzie albo w obszarze miejskim. To może wytlumacz nam dobitnie co powinien zrobić Ray aby wybrnąć z sytuacji? Czy może sam już nie wiesz?
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:Podjechał pod szkołę, ale ja tam nie widzę nigdzie policji...
Bo ci co podłożyli nadajnik pewnie akurat tam przejeżdżali xD
A, że inne jednostki, odpowiedzialne np bezpośrednio za szukanie Raya (czyli na dobrą sprawę każda) nie pomyślały nad tym, by może postawić czujkę względem syna i byłej żony, to już sorry, winatou piekielnie mądrego twórcy.
Co za kurwa fail... Przecież ty chciałeś żeby porwali dzieciaka, a teraz gadasz że twórcy postąpili chujowo bo nie było czujki...
Nie porwali dzieciaka - chujowość scenarzystów!
Nie postawili czujki przy dzieciaku - chujowość scenarzystów!
W jednym i drugim wypadku żądasz chujowości scenarzystów....
Może była czujka, tylko o tym nie wiemy? Bo akurat nie stał przy płocie i nie wykrył Raya, który stał tam chyba z minutę może, zakładasz niekompetencję twórców w postaci braku czujki...
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:Gościu z jeepa był gliną.
A więc nagle był gliną, wcześniej nie :)
He? O co chodzi w tym zdaniu? Czemu uważasz że wcześniej "nie był gliną"??
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:A poza tym, co by mu dało wjechanie w tereny miejskie??
Przecież cały czas był w terenie miejskim - wystarczyłoby, żeby wjechał gdzieś w jakieś ustronniejsze miejsce (ktoś tu o parkingu wspomniał).
Poza tym w terenie zabudowanym, pełnym potencjalnych świadków raczej nie urządzaliby sobie polowania na niego, a i łatwiej byłoby mu ich zwieść względem ewentualnej kryjówki dokumentów i pani detektyw.
Szkoda że nie siedziałeś na siedzeniu obok - mógłbyś mu podpowiedzieć co zrobić. Tak czy siak, w obu wyjściach miał przejebane, tylko nie wiem co masz na myśli mówiąc "zwodzić ich", możesz rozwinąć? Miałby na piechotę od nich spierdalać? Z torbą pełną forsy? Mogliby znaleźć jakieś wskazówki w jego aucie. No ale ty byś pewnie zalecał je spalić na parkingu podziemnym.
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:Po paru minutach, jak nie sekundach okolica byłaby pełna glin.
Wszystko zależy od okolicy. Bad guyom specjalnie nie zależało również na przykuwaniu uwagi i ściąganiu sobie na łeb "czystych" kolegów, a policja wbrew pozorom nie reaguje na każdy incydent od razu (tak, tak - sekundach xD). Podejrzewam, że do strzelanki w jakimś opuszczonym miejscu przyjechaliby po dobrych kilku godzinach - o ile kto by im to w ogóle zgłosił. Woodrugha znaleźli dopiero następnego dnia, a naparzał się w relatywnie dobrze dostępnym miejscu, w dodatku po nocy, kiedy strzały się niosą. Inna sprawa, że i tam skończyło się to w idiotyczny sposób.
Aha opuszczone miejsce jest ok, ale las już nie Oo
Las to nie opuszczone miejsce??? Dlaczego las jest zły a opuszczone "miejskie" miejsce już nie? Gdzie jest większe ryzyko bycia wykrytym przez policję? W lesie czy w "opuszczonym miejskim miejscu"?
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:Komu zostawić, gdzie schować?
do kroćset fur beczek!, czytaj posty.
Aha, i co niby ta barmanka mogłaby zrobić z tymi dokumentami? Nie znała sprawy, nie była kompetentna w temacie. Wzięła by na siebie tylko ryzyko odjebki, a tak w ogóle to ona miała przerzucić Franka przez granicę, więc nie widzę sensu w zostawianiu jej czegokolwiek.
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:Oczywiście, gdybyś ty był Rayem, to byś tak wszystko zaplanował, że ekipa złych przegrałaby już w 4 odcinku. Gdyby schowali te papiery i później oboje zdechli, to tylko wyświadczyliby przysługę skorumpowanym glinom. Mogłoby się jeszcze stać coś gorszego. Pojmali by ich i po torturach (całą gama postaci - siostra Ani, syn Raya, itp.), wyjawili by lokalizację papierów. Ray wziął wszystko na siebie.
Gdybym ja był Rayem, to przede wszystkim nie zginąłbym w tak głupi sposób przy wypracowanej już wcześniej przewadze w lasku bajońskim.
Ależ oczywiście.
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:W ogóle nie rozumiem przyczepiania się o takie rzeczy. Ludzie popełniają głupsze rzeczy w prawdziwym życiu. Chociażby ci gliniarze co Mental linkował. Bohaterowie nie zawsze dokonują najlepszych wyborów, co w tym złego? Zachowanie ludzi w filmach nie musi być zawsze w 100% racjonalne i wykalkulowane na maksymalizację korzyści. Ludźmi w filmach nie sterują procesory skynetu.
Zapamiętam to przy następnej okazji, kiedy Ty lub ktokolwiek inny na tym forum, będzie dojebywał się do jakiegoś filmu. Właściwie już teraz mógłbym tego użyć jako broni, ale bez kitu, nie mam ani ochoty, ani czasu na przeglądanie Twoich postów one by one. Na bank jednak pierdoliłeś gorsze durnoty już kiedyś.
Chyba raczej nie. Sytuacja musiałaby być na prawdę durna i nieracjonalna. Nawet w Elizjum kiedy większość rugała matusia za to że wchodził do komory radiacyjnej, ja nie przyłączyłem się wtedy do chóru.
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a):Cytat:Żeby decyzja Raya mogła mi przeszkadzać, musiałaby być na prawdę głupia. A taka nie jest.
Na tym polega problem - tutaj nic się nie klei, to i każdy babol razi 100 razy bardziej. Pewnie gdyby serial miał zajebistą chemię i wybitną dramaturgię, to by mnie tak nie raziło. Ale całość po prostu leży i kwiczy. Jakościowo to dla mnie poziom Klanu.
No i doszliśmy do sedna. Dla ciebie logika przestaje być logiką w zależności od tego czy podobają ci się jakieś inne elementy. Jak film jest w całości zajebisty to nieracjonalne zachowania bohaterów nagle stają się racjonalne... Po prostu przyznaj że jesteś hejterem tego sezonu i tyle. Dla mnie to zwykłe szukanie dziury w całym.
(12-08-2015, 17:03)Mefisto napisał(a): A argumenty o tym, że "gdyby Ray miał przeżyć" mogę włożyć między bajki, bo nie na tym polega zadanie twórcy, że sobie wymyśli, iż Ray nie przeżyje, bo tak i kurcze pieczone, tylko ten fakt powinien bezpośrednio wynikać z fabuły, tudzież losowego wypadku będącego puentą/ironią/aronią/whatever. W TD właściwie każda śmierć jest efektem widzimisię. Nie kupuję tego, sorry. Całego serialu zresztą nie kupuję, bo jest źle rozpisany, nie wykorzystuje potencjału, jest fatalnie zrealizowany, nie wywołuje ani emocji, ani nie ma w nim dramaturgii, która kazałaby widzowi z zainteresowaniem śledzić akcję, a fabuła jest z jednej strony zbyt zagmatwana, a drugiej buja się na glinianych nogach. Także ten, tego - możecie mi possać. :)
No to pohejterzyłeś. Dla mnie drugi sezon jest daleki od ideału, tylko że ja nie szukam negatywów tam gdzie ich nie ma...
12-08-2015, 18:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-08-2015, 18:07 przez vast.)





