Ode mnie 6/10 dla najnowszej części, zgadzam się właściwie z wszystkimi wadami, jakie padły w temacie - od kiepskiego złoczyńcy, poprzez przesadzoną dramaturgicznie i przez to niezbyt angażującą scenę podwodną, do letniego aktorstwa (nikt się nie popisał, a Renner to by do polskich filmów pasował).
Wkurzała mnie pewna samoświadomość bohaterów, jakby wiedzieli, że są elementem serii filmowej - Benji w jednej scenie (oczywiście z wydźwiękiem komediowym, jakżeby inaczej?) narady za pewnik bierze, że Ethan sobie poradzi, więc dyskusja nad tym, czy jest to możliwe jest startą czasu - ma to zrobić i już, bo jest Ethanem. Potraficie wyobrazić sobie scenę, która w gorszy sposób likwidowałaby cała napięcie związane z trudną (już tylko teoretycznie) akcją niż taka, w której sami bohaterowie mówią, że spoko, nie ma się co denerwować, bo przecież damy radę z wszystkim (w domyśle: bo gramy w Mission Impossible)?
Wkurzała mnie pewna samoświadomość bohaterów, jakby wiedzieli, że są elementem serii filmowej - Benji w jednej scenie (oczywiście z wydźwiękiem komediowym, jakżeby inaczej?) narady za pewnik bierze, że Ethan sobie poradzi, więc dyskusja nad tym, czy jest to możliwe jest startą czasu - ma to zrobić i już, bo jest Ethanem. Potraficie wyobrazić sobie scenę, która w gorszy sposób likwidowałaby cała napięcie związane z trudną (już tylko teoretycznie) akcją niż taka, w której sami bohaterowie mówią, że spoko, nie ma się co denerwować, bo przecież damy radę z wszystkim (w domyśle: bo gramy w Mission Impossible)?
jarod napisał(a):drinking game można urządzać kiedy tego rodzaju tekst się pojawiają bo chyba każda postać ma przynajmniej jeden tekst mówiący o tym jaki to Hunt jest wspaniały i zajebistyMi się wydaje, że lepszy drinking game byłby na hasło "it's the only way"
17-08-2015, 11:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2015, 11:10 przez simek.)





