Tożsamość Bourne'a: Najsłabsza część. Film zrobiony w konwencji realnego kina szpiegowskiego, bez większych fajerwerków (poza finałową sceną, która psuje cały film). Liman stara się utrzymać chociaż klimat z Ludlumowskiej powieści, ale słabo mu to wychodzi. Wybór Matta Damona do roli głównej, to obsadowa porażka tego stulecia. Wygląda on jakby dopiero co skończył 17 lat :) Aktorsko film wyciąga znakomita Franka Potante. Moja ocena to 7/10
Krucjata Bourne'a: Zmienił się reżyser, zmieniły się zasady. Greengrass przyjął założenie, że film nie będzie miał kompletnie nic wspólnego z książką :) Tym razem scenariusz jest znacznie ciekawszy. Jest więcej akcji, ciekawsza intryga. Zasadniczo, to film ma dwie podstawowe wady. Pierwszą jest kamera "z ręki", która się trzęsie i niewiele widać. Sorry, ale numery z "Krwawej niedzieli" nie sprawdzają się w kinie akcji. Drugi błąd, to uśmiercenie Franki Potante. Strasznie mi jej brakowało przez cały film. Ale wracając do oceny filmu: Jest dużo ciekawszy i "dojrzalszy" niż Tożsamość. Zdecydowanie najlepsza część. Daję 8/10
Ultimatum Bourne'a: Miałem pełno obaw co do tego filmu. Wierzyłem jednak, że Greengrass nie popadnie w pułapkę komercji i nie zaserwuje nam nadnaturalnych możliwości Bourne'a. Niestety się pomyliłem. Jason wychodzi cało z sytuacji, w których normalny człowiek nie miał by szans przeżyć. Parę głupot w tym filmie jeszcze się znajdzie, ale zostawmy je. Cały film ma konstrukcję jednego, wielkiego chaosu. Akcja dzieje się szybko, nie zwalnia ani na moment, a czasem nie wiadomo co się dzieje. Niestety kamera "z ręki" i dynamiczny montaż znowu psują całą zabawę. Mogło być wspaniale, jest tylko dobrze.
Moja ocena to 7/10 i stawiam tą część po środku mojego rankingu.
Krucjata Bourne'a: Zmienił się reżyser, zmieniły się zasady. Greengrass przyjął założenie, że film nie będzie miał kompletnie nic wspólnego z książką :) Tym razem scenariusz jest znacznie ciekawszy. Jest więcej akcji, ciekawsza intryga. Zasadniczo, to film ma dwie podstawowe wady. Pierwszą jest kamera "z ręki", która się trzęsie i niewiele widać. Sorry, ale numery z "Krwawej niedzieli" nie sprawdzają się w kinie akcji. Drugi błąd, to uśmiercenie Franki Potante. Strasznie mi jej brakowało przez cały film. Ale wracając do oceny filmu: Jest dużo ciekawszy i "dojrzalszy" niż Tożsamość. Zdecydowanie najlepsza część. Daję 8/10
Ultimatum Bourne'a: Miałem pełno obaw co do tego filmu. Wierzyłem jednak, że Greengrass nie popadnie w pułapkę komercji i nie zaserwuje nam nadnaturalnych możliwości Bourne'a. Niestety się pomyliłem. Jason wychodzi cało z sytuacji, w których normalny człowiek nie miał by szans przeżyć. Parę głupot w tym filmie jeszcze się znajdzie, ale zostawmy je. Cały film ma konstrukcję jednego, wielkiego chaosu. Akcja dzieje się szybko, nie zwalnia ani na moment, a czasem nie wiadomo co się dzieje. Niestety kamera "z ręki" i dynamiczny montaż znowu psują całą zabawę. Mogło być wspaniale, jest tylko dobrze.
Moja ocena to 7/10 i stawiam tą część po środku mojego rankingu.
16-09-2007, 20:12





