(10-12-2015, 19:16)Perfik napisał(a): Ekhem nie chcę się chwalić, ale na Gold Derby jestem na 4 miejscu wśród 1534 osób, które typowały tegoroczne nominacje do Globów, także spokojnie z tym "największy ekspert" ;).
Co do Oscarów to zgoda niemal co do punktu. Nie liczyłbym tylko na wypchnięcie z wyścigu Ridleya Scotta. Powiedział bym nawet, że mimo, że nie wygrał jeszcze żadnej nagrody za Marsjanina, to w chwili obecnej jest faworytem do statuetki.
Skoro ja już sobie (pół-żartem) bryluję, to chwal się śmiało. W takim razie kłaniam się intuicji, bo po SAG i Globach na razie nie mam specjalnie czym się chwalić, chyba w obu przypadkach moje najgorsze wyniki w "karierze prognostyka" (choć ten globowy w granicach przyzwoitości). Zobaczymy, jak będzie dalej - byle nie zjechać poniżej 80% zgodności przy samych Oscarach. :P
Też się obawiam, że jak już poleci AGI lub Miller - bo trudno mi uwierzyć, że dzisiejszy lineup reżyserów powtórzy się na Oscarach, mielibyśmy aż 3 "technicznych wymiataczy". Pewnie ktoś z ekipy Spielberg/Abrahamson/Crowley/McKay może tu jeszcze namieszać.
@Juby: Jeden z dwójki Stallone/Bale powinien być nominowany. Po SAG i Globach widzę aktora drugoplanowa następująco:
1. Rylance 2. Elba 3. Tremblay, gdy Stallone i Bale mają najwięcej sensu jeśli chodzi #4-5, natomiast Shannon jest mniej więcej na równi z nimi (wygrał też nagrodę krytyków z LA, ale jego film ma raczej małą kampanię), a Dano i ew. Hardy (na podobnej zasadzie co Hill za "Wilka") także są jeszcze w grze. Akurat nad Hardym bym tak jednak nie ubolewał, sporo recenzentów sugeruje, że przeszarżowuje - ponoć Poulter jest lepszy od niego.
10-12-2015, 21:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2015, 21:45 przez Galadh.)





