Drugi seans - i wszystko jasne. Arcydzieło.
Niech za dowód posłuży fakt że oglądałem z tatą, zawsze podczas seansu leci masa komentarzy - Źródło, ani słowa. Kosmiczna konstrukcja. Trzy historie nie tworzą przekazu/sensu tylko przekaz/sens tworzy trzy historie. Chyba nigdy coś w gruncie nieco nie zrozumiałego nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Pieprzona metafizyka. ;)
A dla tych wszystkich co mówią o płytkości. Za daleko patrzycie. Całe przesłanie (obrzydliwe słowo, brr) Fountain można zawrzeć w jednym zdaniu. I na tym właśnie polega jego wielkość.
Niech za dowód posłuży fakt że oglądałem z tatą, zawsze podczas seansu leci masa komentarzy - Źródło, ani słowa. Kosmiczna konstrukcja. Trzy historie nie tworzą przekazu/sensu tylko przekaz/sens tworzy trzy historie. Chyba nigdy coś w gruncie nieco nie zrozumiałego nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Pieprzona metafizyka. ;)
A dla tych wszystkich co mówią o płytkości. Za daleko patrzycie. Całe przesłanie (obrzydliwe słowo, brr) Fountain można zawrzeć w jednym zdaniu. I na tym właśnie polega jego wielkość.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
17-09-2007, 21:18





