Źródło (Fountain)
#61
Teraz już nie wiem czy on mówi serio ;)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#62
nowakowi "Źródło" się nie podobało bo metafory nie były na poziomie rolnika zapieprzającego cały dzień na polu i w oborze (z całym szacunkiem dla rolników).

Who the fuck is this guy and where is his brain?!

Odpowiedz
#63
może Mossakowski sie sfrustrował, założył sobie profil na forum podszywając się pod 'nowaka' i jedzie po konkurencji

Odpowiedz
#64
Nie mogę przestać myśleć o Źródle od kiedy je zobaczyłam. Nie umiem się z tym filmem rozliczyć i strasznie to irytuje. agrh...

Odpowiedz
#65
też tak miałem do pewnego czasu z MV. ale tylko do pewnego :)

Odpowiedz
#66
Nie, nie. U mnie to nie będzie ewoluować w TĘ stronę. Nie miej gratuluje Ci, żę uporałeś się z moralniakiem dot. MV (w sumie, MV jest takim filmem, że można się przez niego 'rozkraczyć'. mi się na początku podobał, choć wszyscy go objeżdżali, ale może nie dodajmy do tego zbytniej ikonografii..)

Odpowiedz
#67
Salad - ale jednak nie powiesz, że jest to film o którym się szybko zapomina, że łatwo go wyrzucić z pamięci prawda? W moim akurat przypadku, po pierwszym seansie w kinie, odczułem pewnego rodzaju pustkę. Może nawet byłem trochę rozczarowany. Dzień później zorientowałem się jednak, że cały czas o tym filmie myślę, że nie mogę go wyrzucić z pamięci nie wiedzieć czemu. Tym samym cała historia nabrała rumieńców i dojrzała w mojej głowie ;)

Jest to film, o którym się mimo wszystko myśli - dla mnie co najmniej 10/10.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#68
Ja za pierwszym razem nie zrozumiałem tego filmu lecz nie mogłem o nim zapomnieć. A za 2 razem zakochałem się w filmie ;)

Odpowiedz
#69
Dziwny film. Wizualnie piękny, szczególnie na dużym ekranie. Scenariusz niezły, gra aktorska na wysokim poziomie. Jednak... całość przypomina jeden wielki misz-masz. Człowiek czuję się lekko zagubiony i zdezorientowany przy oglądaniu tego filmu (ale to chyba zamierzony efekt). Tak naprawdę trzeba ten film obejrzeć kilka razy żeby go docenić. Jak ktoś to określił, ogórki kiszone z tortem :) Zgadzam się, jednak o dziwo smakuje to, jestem zaskoczony :)

Odpowiedz
#70
Idioci ze studia nie chcieli by Aronofsky nagrał komentarz do filmu, ale oto jest:

http://www.darrenaronofsky.com/fountain_com.html


Dzięki Darren!!!

Odpowiedz
#71
Ojeju, co ja mam napisać? Nie wiele kumam z końcówki, symbolika jest bla, bla, bla, to tamto, ale na bogów - czy ktoś z was podczas napisów końcowych wyłączył film i poszedł jeść kanapki? Teraz, po seansie trudno mi się ustosunkować do tworu Darrena, ale jedno jest pewne - jeżeli film mocno 'wrywa' się w musk to na pewno jest ponad przeciętny.

Aha. Efekty są cudne, ludzie odpowiedzialni za całokształt wizualno - specjalny na 99% widzieli Katedrę Bagińskiego.

[EDIT]

Uprzejmie dziękuję forumowiczce Green_Eyes, która zwróciła mi uwagę na błędnie napisane słowo 'mózg'. Jednakże, no cóż, akurat tutaj miał być musk. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#72
Ach, ta dzisiejsza młodzież... :) Nie nadążam za pędem współczesnego netoslangu.

Film obejrzałam po raz trzeci i nadal robi na mnie wrażenie niesamowite. Strona wizualna zwala z nóg - z pewnościa to najwiekszy plus filmu. Warto wspomnieć też o fantastycznej muzyce Mansella. Zdecydowanie wart obejrzenia.
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
#73
Drugi seans - i wszystko jasne. Arcydzieło.

Niech za dowód posłuży fakt że oglądałem z tatą, zawsze podczas seansu leci masa komentarzy - Źródło, ani słowa. Kosmiczna konstrukcja. Trzy historie nie tworzą przekazu/sensu tylko przekaz/sens tworzy trzy historie. Chyba nigdy coś w gruncie nieco nie zrozumiałego nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Pieprzona metafizyka. ;)

A dla tych wszystkich co mówią o płytkości. Za daleko patrzycie. Całe przesłanie (obrzydliwe słowo, brr) Fountain można zawrzeć w jednym zdaniu. I na tym właśnie polega jego wielkość.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#74
pieprzona metafizyka zawarta skromnie w jednym zdaniu:)

"Zrodlo" jednak uznaje za bubel, a Aronowskiego za kiepskiego rezysera. jak pomysle, ze mialabym to drugi raz obejrzec, to mam ochote zaczac uczyc sie slowek z niemieckiego. co wiecej, nie lubie jego poprzednich filmow od kiedy zobaczylam zrodlo. eh..

Odpowiedz
#75
Cytat:co wiecej, nie lubie jego poprzednich filmow od kiedy zobaczylam zrodlo.

Wow, myślę że to zjawisko powinno mieć jakąś fachową nazwę. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#76
salad_finger napisał(a):"Zrodlo" jednak uznaje za bubel, a Aronowskiego za kiepskiego rezysera
Czy to powód by w tak żenujący sposób kaleczyć jego nazwisko? :roll:

Odpowiedz
#77
nie. jeszacze rok temu (kiedy calkiem mi sie podobal) napisalabym 'Arfonsky', wiec poprawnosc gramatyczna nie ma tu zwiazku z sympatia

Odpowiedz
#78
Jedyne, co nasuwa mi się po obejrzeniu "The Fountain", to niezmierzona pewność dokonania zakupu "Pi" oraz "Requiem for a Dream" w oryginale.
Aronofsky przy okazji "Źródła" zanurkował w metafizykę i zgubił powrotną drogę. Totalny przerost formy nad treścią, jakkolwiek banalnie ten zarzut pobrzmiewa, jest tu charakterystyczny i bardzo mi przeszkadza. Film jednak ma poważnego obrońcę w postaci pięknej muzyki, która arcydziełem nie jest , ale pozostawia pozytywne wrażenie. Gra aktorów ? Na poprawnym poziomie ze wskazaniem na Jackmana, który z roku na rok coraz wyraźniej pokazuje, że nie tylko sobowtórem Eastwooda jest (ciekawe, czy ktoś odniósł jeszcze takie wrażenie). Reasumując, spodziewałem się dużo lepszego filmu, bo tematyka aż się prosi, a i nazwisko nieco zobowiązuje.
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
#79
Może miałem taki nastrój jakiś, ale ten film jest kapitalny. Urzekł mnie całkowicie i nie sądzę bym zmienił zdanie. Symboliczny i poetycki obraz, który trzeba czuć wewnętrznie. Aronofsky pozostaje dla mnie mistrzem w swojej klasie, a przy okazji pokazuje, że radzi sobie nie tylko z ekranową dosłownością.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#80
Brawa dla tego pana. :)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości