U mnie 9/10, zresztą mniejsza o ocenę.
Film jest szczery, sympatyczny i niczego nie udaje. Włącznie z ta wulgarnością. Zresztą jaką wulgarnością? Dialogi są absolutnie naturalne, fakt, najeżone flugami, ale nie widzę w tym nic na siłę.
Kumple Bena są rewelacyjni, w ogóle wszystkie bez wyjątku postacie, nawet jeśli niezbyt oryginalne, jak siostra Alison czy jej mąż, są obsadzone i zagrane chyba najlepiej jak tylko się dało.
Niesamowicie podobała mi się też ilość wplecionych w film dialogów, w których przewijają się jakieś filmy, w ogóle sporo kina w życiu bohaterów.
Na koniec fantastyczna próbka dialogu:
Alison: I'm pregnant.
Ben: Fuck off.
Alison: What?
Ben: What?
Film jest szczery, sympatyczny i niczego nie udaje. Włącznie z ta wulgarnością. Zresztą jaką wulgarnością? Dialogi są absolutnie naturalne, fakt, najeżone flugami, ale nie widzę w tym nic na siłę.
Kumple Bena są rewelacyjni, w ogóle wszystkie bez wyjątku postacie, nawet jeśli niezbyt oryginalne, jak siostra Alison czy jej mąż, są obsadzone i zagrane chyba najlepiej jak tylko się dało.
Niesamowicie podobała mi się też ilość wplecionych w film dialogów, w których przewijają się jakieś filmy, w ogóle sporo kina w życiu bohaterów.
Na koniec fantastyczna próbka dialogu:
Alison: I'm pregnant.
Ben: Fuck off.
Alison: What?
Ben: What?
19-09-2007, 18:44





