Redlettermedia ostro cisną di Caprio za Zjawę. Ponoć nadrabia braki aktorstwa (granie na jednej minie) "poświęceniem" fizycznym.
Jego Oscar już stał się memem, widzę ten wielki Bulwers jeśli nie dostanie Oscara. "Dzisiaj wszyscy jesteśmy di Capriami", zmiana kolorków na fejsbuku i te sprawy.
Tak jak go naprawdę lubię, to on stał się powoli przehajpowany jak Meryl Streep, Jennifer Lawrence albo Christoph Waltz. No świetni aktorzy, ale mieli ten etap, że należy im się statuetka z urzędu. A jakby nie patrzeć to 90% ról Leo jest po prostu ok... nie odmówię mu zajebistej charyzmy, ale same role szału nie robią. Za Aviator i Wilka z Wall Street mógł dostał (ale nie musiał). On musi się jeszcze doczekać na tą jedną, życiową rolę.
Jego Oscar już stał się memem, widzę ten wielki Bulwers jeśli nie dostanie Oscara. "Dzisiaj wszyscy jesteśmy di Capriami", zmiana kolorków na fejsbuku i te sprawy.
Tak jak go naprawdę lubię, to on stał się powoli przehajpowany jak Meryl Streep, Jennifer Lawrence albo Christoph Waltz. No świetni aktorzy, ale mieli ten etap, że należy im się statuetka z urzędu. A jakby nie patrzeć to 90% ról Leo jest po prostu ok... nie odmówię mu zajebistej charyzmy, ale same role szału nie robią. Za Aviator i Wilka z Wall Street mógł dostał (ale nie musiał). On musi się jeszcze doczekać na tą jedną, życiową rolę.
26-01-2016, 18:35





