Wczoraj starałem się obejrzeć Predatora 2 z lektorem (napisów polskich w wydaniu brak). Nie da się, po prostu się nie da. Wprawdzie głos facet ma w porządku, ale swoje kwestie wypowiada jak pierwszoklasista na apelu szkolnym. Zero jakiegoś zaangażowania, wczucia się w klimat (choć i przesada w tej kwestii też jest zła). Ale mniejsza z tym, bo nie to jest najgorsze. Najgorsze, że nagrano go tak, że gość zagłusza dosłownie wszystko. Dodano mu ciężki bas, zaś film tak wyciszono, że jeśli chce się słyszeć muzykę, trzeba ustawić tak głośno że lektor będzie na was ryczał jak raniony lew. Na normalnej głośności 90% efektów i zasadniczo 100% muzyki jest niesłyszalnych. Imperial...
20-09-2007, 09:09






