Wynik 14/24 normalnie uznałbym za mocno rozczarowujący, ale ten rok jest tak specyficzny, że w sumie nie poszło mi najgorzej.
Wydaje mi się, że największym sukcesem tego sezonu jest to, że nawet w erze internetu, ekspertów, prognoz, itd. jest jeszcze miejsce na prawdziwe niespodzianki. "Ex Machina" zgarniająca tego Oscara za efekty to jedno z najbardziej szokujących zwycięstw w historii*. No i ten "Spotlight" jako pierwszy film od 63 lat wygrywający galę z dwoma Oscarami. Z jednej strony, niby zawsze wiedzieliśmy, że jest taka opcja, ale i tak było to jakieś zaskoczenie, zwłaszcza po tym, jak "Zjawa" zdążyła zdobyć trzy istotne trofea. Przeogromnie cieszę się ze zwycięstwa Leo i Morricone, mało kto zasłużył na to tak, jak oni.
Cóż, uwielbiam się tu mylić, bo oznacza to ciekawszy sezon nagród.
*ale tak, przytuliłbym "Mad Maxa" i tutaj
Wydaje mi się, że największym sukcesem tego sezonu jest to, że nawet w erze internetu, ekspertów, prognoz, itd. jest jeszcze miejsce na prawdziwe niespodzianki. "Ex Machina" zgarniająca tego Oscara za efekty to jedno z najbardziej szokujących zwycięstw w historii*. No i ten "Spotlight" jako pierwszy film od 63 lat wygrywający galę z dwoma Oscarami. Z jednej strony, niby zawsze wiedzieliśmy, że jest taka opcja, ale i tak było to jakieś zaskoczenie, zwłaszcza po tym, jak "Zjawa" zdążyła zdobyć trzy istotne trofea. Przeogromnie cieszę się ze zwycięstwa Leo i Morricone, mało kto zasłużył na to tak, jak oni.
Cóż, uwielbiam się tu mylić, bo oznacza to ciekawszy sezon nagród.
*ale tak, przytuliłbym "Mad Maxa" i tutaj
29-02-2016, 21:04





