(21-04-2016, 14:04)Mefisto napisał(a): Jeśli przez "kukiełki" rozumiesz mechaniczne modele różnego sortu, to chociażby wszystkie Parki Jurajskie, Faceci w Czerni czy ostatnio The Force Awakens. Dalej udowadniasz, że CGI przeżarło Ci świadomość.
lol
No rzeczywiście, Park Jurajski z przełomowym CGI najlepsze miał tak naprawdę efekty kukiełkowe :D To dzięki nim ten sukces. MiB miał doprawdy fotorealistycznych obcych, żółwie wysiadają. No a kukiełki w TFA uuuu panie, to było dopiero, łącznie wszystkie przez 2 minuty na ekranie i nie wiadomo który bardziej gumowy. Paczcie i uczcie się leszcze od CGI bo nigdy tego nie dogonicie.
Ktoś tu ma przeżarty mózg i to nie jestem ja niestety.
(21-04-2016, 11:49)shamar napisał(a): To się dzieje w NY, w XXI wieku a obok CGI stworów chodzą ludzie grani przez prawdziwych aktorów. To nie jest realistyczna konwencja?
Heh. To są podrasowane żółwie kreskówkowe, oparte na wyglądzie swoich kreskówkowych/komiksowych pierwowzorów, one nie były nigdy rysowane jako realistyczna ludzko żółwia hybryda, zawsze były całkowicie umowne i gdyby film miał zawierać jakiś bardziej "realistyczny" projekt żółwi, jak można znaleźć na niektórych koncept artach, to by był ból dupy w drugą stronę. Natomiast autorzy zdecydowali się trzymać umownej stylistyki (co jest jak widać w ogóle nie zrozumiałe, że tak też można w filmie) - ale wykonanie tego stoi już na bardzo wysokim poziomie.
Żółwie w filmie są cały czas, żółwie są praktycznie cały czas w ruchu, wykręcona scena akcji goni wykręconą scenę akcji, wygląda to lepiej niż np. dwa ostatnie spidermany (z jednym nawet dzieląc scenariusz), a kosztowało zdaje się sporo mniej. Poziom bóldupienia jakby to były efekty specjalne z filmów sy-fy jest dla mnie zupełnie nie do ogarnięcia.
(21-04-2016, 11:49)shamar napisał(a): Idąc tym tokiem - w oryginalnej trylogii też były nierealistyczne postaci i gdyby ich kostiumy/animatronika były nędzne to... nie można powiedzieć, że animatorzy, twórcy FX spieprzyli robotę bo przecież... żółwie mutanty nie istnieją więc jeśli wyglądają sztucznie...
Przecież w tych ekranizacjach to były pierdolone ludziki michelin. Jak ktoś chciałby coś takiego w 2016 roku oglądać to gratuluję, ale nie dziwię się, że studio ma inne zdanie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
21-04-2016, 16:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-04-2016, 16:57 przez Negatywny.)





