Zasłaniamy się immunitetem. Ja i moja tchórzofretka.
Wracając do filmu: może się NAM wydawać, że postacie kumpli Bena to takie kartonowe, przekazywane z filmu do filmu stojaczki. Generalnie nie myślą zbyt wiele, rzucą od czasu do czasu jakiś śmieszny tekst, ich życie sprowadza się do luzackiej monotonii. Jednak uderzyło NAS to, że tacy ludzie jednak istnieją i może nawet paru ZNAMY. Więc z jednej strony schematy, z drugiej prawdopodobieństwo - odnośnie postaci tworzących tło, szczególnie w tak lekkich filmach, nieczęsto się NAM takie refleksje zdarzają.
Wracając do filmu: może się NAM wydawać, że postacie kumpli Bena to takie kartonowe, przekazywane z filmu do filmu stojaczki. Generalnie nie myślą zbyt wiele, rzucą od czasu do czasu jakiś śmieszny tekst, ich życie sprowadza się do luzackiej monotonii. Jednak uderzyło NAS to, że tacy ludzie jednak istnieją i może nawet paru ZNAMY. Więc z jednej strony schematy, z drugiej prawdopodobieństwo - odnośnie postaci tworzących tło, szczególnie w tak lekkich filmach, nieczęsto się NAM takie refleksje zdarzają.
24-09-2007, 14:12





