Mi się "Lejdis" o dziwo podobały się bardziej od Testosteronu... Definitywnie film w nieco lepszym smaku, ciekawsze postacie (z tymi z Tesosteronu ciężko się było utożsamić i sympati mojej nie wzbudzały) i dwa-trzy razy się zaśmiałem...
Niestety mimo tego film w moich oczach to takie "3/10" (że się tak numerycznie wypowiem) bo większość żartów była niestety banalna.
Całość się strasznie ciągnie, za długie i za wiele wątków na raz. Cezary Pazura mi nie wadzi ani trochę (Ba! To chyba mój ulubiony Polski aktor) ale niestety był poprostu zbędny.
Co by tu dodać? Jeszcze na plus wrzucę że byli tamci dwaj co udawali że byli na wózku a potem obaj (albo tylko jeden... już nie pamiętam) wylądowali w szpitalu... Lubię poetycką sprawiedliwość tego typu w filmach...
Ja jestem facetem a mogę śmiało stwierdzić że "Lejdis" do mnie o wiele lepiej trafił niż "Testosteron" choć nie ukrywam że oba filmy oceniam jako te z niższej półki...
Niestety mimo tego film w moich oczach to takie "3/10" (że się tak numerycznie wypowiem) bo większość żartów była niestety banalna.
Całość się strasznie ciągnie, za długie i za wiele wątków na raz. Cezary Pazura mi nie wadzi ani trochę (Ba! To chyba mój ulubiony Polski aktor) ale niestety był poprostu zbędny.
Co by tu dodać? Jeszcze na plus wrzucę że byli tamci dwaj co udawali że byli na wózku a potem obaj (albo tylko jeden... już nie pamiętam) wylądowali w szpitalu... Lubię poetycką sprawiedliwość tego typu w filmach...
Eorath napisał(a):Nie dziwię się, że facetom może się ten film nie podobać (choć są wyjątki), bo to film o tym, że PRAWIE wszyscy faceci to sukinsyny i skoro są z Marsa to niech tam wracają.Szczerze powiedziawszy mi to nie przeszkadzało... Ba! Zacytowany tekst o Marsie to chyba mój ulubiony w całym filmie...
Ja jestem facetem a mogę śmiało stwierdzić że "Lejdis" do mnie o wiele lepiej trafił niż "Testosteron" choć nie ukrywam że oba filmy oceniam jako te z niższej półki...
22-04-2008, 19:39






