Nie bardzo wiem czy jest to temat dotyczący serialu "Twarzą w Twarz" czy tekstu-recenzji, którą napisał DUX. Ale postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze.
"a policjant, który sekundę wcześniej deptał mu po piętach, nie znajduje go. Panowie policjanci, a może tak blokada dróg, może tak "posiłki", skoro jeden policjant nie może 3 metry od miejsca zbrodni znaleźć zakrwawionego, zemdlonego mordercy. Gdzie tu realizm, Panie Vega?"
Zdaje sobie sprawę, że jest to recenzja pierwszego odcinka. Zgodzę się z Dux'em, że scena ta jest mało realistyczna. Twórcy chcąc z tego wybrnąć (trochę nie udolnie) fundują nam urwanie tej sceny i przeniesienie akcji o dwa tygodnie w przód. Liczę, że w ramach wyjaśniania całej sytuacji "garażowej" kulisy ucieczki "Ważki" zostaną nam przybliżone. Mam taką nadzieję, ale nadzieja, bywa matką głupich.
Przechodząc do sedna. W 5 odcinku "Twarzą w twarz" dominującym wątkiem jest ucieczka Małaszyńskiego z obstawionego przez policję budynku. Muszę przyznać, że w tym wypadku akcja trzyma się kupy. Mamy wezwanie posiłków, obstawienie wyjść, kontrole mieszkań, lokatorów wchodzących i wchodzących oraz całkiem niezły sposób wybrnięcia z tej pułapki przez "Ważkę". Wygląda to nie najgorzej. Pewnie do czegoś można się przyczepić.
A tekstem tym nie bronie serialu jako całości. Post napisałem bo lubię polskie kino i staram się wynajdywać jego dobre strony nawet w najgorszych produkcjach.
"a policjant, który sekundę wcześniej deptał mu po piętach, nie znajduje go. Panowie policjanci, a może tak blokada dróg, może tak "posiłki", skoro jeden policjant nie może 3 metry od miejsca zbrodni znaleźć zakrwawionego, zemdlonego mordercy. Gdzie tu realizm, Panie Vega?"
Zdaje sobie sprawę, że jest to recenzja pierwszego odcinka. Zgodzę się z Dux'em, że scena ta jest mało realistyczna. Twórcy chcąc z tego wybrnąć (trochę nie udolnie) fundują nam urwanie tej sceny i przeniesienie akcji o dwa tygodnie w przód. Liczę, że w ramach wyjaśniania całej sytuacji "garażowej" kulisy ucieczki "Ważki" zostaną nam przybliżone. Mam taką nadzieję, ale nadzieja, bywa matką głupich.
Przechodząc do sedna. W 5 odcinku "Twarzą w twarz" dominującym wątkiem jest ucieczka Małaszyńskiego z obstawionego przez policję budynku. Muszę przyznać, że w tym wypadku akcja trzyma się kupy. Mamy wezwanie posiłków, obstawienie wyjść, kontrole mieszkań, lokatorów wchodzących i wchodzących oraz całkiem niezły sposób wybrnięcia z tej pułapki przez "Ważkę". Wygląda to nie najgorzej. Pewnie do czegoś można się przyczepić.
A tekstem tym nie bronie serialu jako całości. Post napisałem bo lubię polskie kino i staram się wynajdywać jego dobre strony nawet w najgorszych produkcjach.
I have a plan. Heh.
Mein Fuhrer, I can walk!!!
Mein Fuhrer, I can walk!!!
26-09-2007, 16:41





